🐅 Ubrania Z Chin Vs Rzeczywistość

Oferujemy możliwość wymiany wadliwego towaru na nowy, aż do 30 dni po jego otrzymaniu. Większość zamówień dociera w około 15 dni roboczych od momentu zamówienia. Czasami z powodu opóźnień u przewoźnika, dostawa może się wydłużyć do sześćdziesięciu dni roboczych. Jeżeli nie otrzymasz swojego zamówienia przez Wiele przyszłych Panien Młodych decyduje się na zamówienie sukni ślubnej online. Zakupy w Internecie to ogromna wygoda, ale także spore ryzyko. Nawet jeśli trafisz na zaufanego sprzedawcę, po odebraniu przesyłki może czekać Cię niemiła niespodzianka. Kreacje mogą się znacznie różnić od prezentowanych na zdjęciach. Inny kolor, niedopasowany rozmiar, brak niektórych elementów – lista niebezpieczeństw jest znacznie dłuższa. Wtedy z pewnością pada pytanie „czy to naprawdę sukienka, która zamówiłam?” W mediach społecznościowych aż roi się od zdjęć podpisanych „nie kupujcie sukienek z Chin” Tego ubrania z Chin nie warto kupić. Jak widać na powyższych przykładach nie wszystkie ubrania z Chin które na zdjęciach sklepu wyglądają świetnie, takimi są po zakupię. Rozwiązaniem jest poproszenie sprzedawcy o realne zdjęcia ubrań lub czytanie opinii innych kupujących. Wyświetleń: 27,972 Odzież jest codzienną koniecznością i potrzebą człowieka. Nie sposób sobie wyobrazić wyjścia bez ubrania. Dzisiaj prawie każda społeczność na świecie nosi jakiś rodzaj odzieży, mając na celu przede wszystkim ochronę, a po drugie, wyglądać modnie i na zdjęciach. Kiedy myślimy o modzie, zwykle myślimy o luksusowych markach, pokazach mody w dużych miastach, modelkach i influencerach z mediów społecznościowych noszących modne ubrania. To rozumienie jest jednak ograniczone do pewnego odsetka populacji. Często pomijamy fakt, że moda w rzeczywistości odnosi się również do ubrań, które ogół społeczeństwa nosi w danym momencie, a ogół społeczeństwa nosi to, co jest akceptowalne lub znormalizowane w ich społeczeństwie. Modelki na pokazie mody. Zdjęcie: Raden Prasetya on Unsplash Ponieważ to ludzie w tym społeczeństwie decydują o tym, to kultura, za którą podążają ci ludzie, wyjaśniałaby, dlaczego przestrzega się określonej normy społecznej. Dzieje się tak dlatego, że to kultura wyjaśnia różnice między zachowaniem i postrzeganiem rzeczy przez ludzi w różnych częściach świata. Dlatego ubrania, które nosimy na co dzień, a także od święta, mimowolnie dostarczają wielu informacji o osobie, która je zakłada. Dlatego moda jest często wykorzystywana jako środek wyrazu, do komunikowania swojej tożsamości, zainteresowań, upodobań, niechęci, a nawet nastroju. Kultura stale się rozwija, a wraz z nią moda też się rozwija, często z podobnych powodów, a mianowicie zmian gospodarczych, społecznych, politycznych i środowiskowych. Ten post mówi o znaczeniu ubioru i rodzajach informacji, jakie nam przekazuje, oraz rozwija ewolucję ubioru od czasów naszych przedludzkich przodków do dnia dzisiejszego. My, ludzie, nosimy ubrania z wielu powodów, ale główną funkcją tych tkanin jest ochrona. Ochrona przed trudnymi temperaturami i warunkami klimatycznymi. Ochrona przed zanieczyszczeniami i substancjami toksycznymi w atmosferze i naszym otoczeniu. Ochrona przed insektami i szkodliwymi stworzeniami, im bardziej jesteśmy osłonięci, tym mniejszy kontakt mieliby z naszą skórą. Wreszcie ubrania chronią nas również przed urazami, zmniejszając wpływ urazu na kontakt z dzikim środowiskiem i szorstkimi powierzchniami. Pracownik budowlany noszący odzież ochronną dla ochrony przed urazami. Zdjęcie: Jeriden Villegas on Unsplash Oprócz ochrony nosimy również ubrania, aby zachować określony wizerunek społeczny oparty na naszym statusie i bogactwie. Ubieramy się, aby wziąć udział w jakimś wydarzeniu lub pojechać w określone miejsce. Ubieramy się ze względów religijnych i kulturowych oraz by być skromnym. Ubieramy się tak, aby wzmocnić siebie, poczuć się w określony sposób, wyrazić siebie i swoją tożsamość. W związku z tym sposób, w jaki się ubieramy, może wskazywać na wiele rzeczy o danej osobie. Co oznaczają ubrania? Tło kulturowe Jak wspomniano wcześniej, odzież komunikuje tożsamość osoby. Tożsamość osoby odnosi się między innymi do jej osobowości, przekonań, sposobu życia, zdrowia, wyglądu, narodowości i pochodzenia etnicznego. Zasadniczo kultura, w której dana osoba należy odgrywa ogromną rolę w rozpoznawaniu własnej tożsamości. Ponieważ ubranie jest tak blisko związane z kulturą, przekazuje tę tożsamość innym ludziom. Ubrania tradycyjne, czyli ubrania, które są wyjątkowo związane z czyjąś kulturą, mówią innym o pochodzeniu noszącego, zasobach; pod względem umiejętności i zasobów naturalnych dostępnych w miejscu ich pochodzenia; ich wartości i filozofie. Uczynienie z niego namacalnego obiektu tożsamości narodowej i kulturowej. Noszenie tych ubrań wyraża również stopień, w jakim dana osoba jest związana ze swoją kulturą. Badania wykazały, że im bardziej ludzie są z nią związani, tym częściej będą nosić swoje tradycyjne stroje. To wyjaśniałoby, dlaczego tradycyjne stroje są noszone podczas wydarzeń kulturalnych i ceremonii. Ceremonie mają charakter wyłącznie kulturowy, dlatego uczestnicy będą nosić ubrania bezpośrednio z nią związane. I, jak wspomniano wcześniej, ubrania są namacalnym przedmiotem tożsamości narodowej i kulturowej. Wyjaśniałoby to również, dlaczego dyplomaci i światowi przywódcy nosić stroje, które są uważane za formalne w ich własnych kulturach. Bardziej niż naturalne cechy fizyczne, takie jak włosy, kolor skóry i wzrost, ubrania zapewniają ostateczne poczucie tożsamości narodowej. Przedstawiciel Afganistanu przy ONZ ubrany w etniczne stroje na imprezie dyplomatycznej. Źródło obrazu: Afganistan ONZ Dla wielu noszenie tradycyjnych ubrań jest sposobem na pozostanie w kontakcie z ich dziedzictwem kulturowym, wyrażenie miłości do swoich przodków i członków rodziny ze względu na wartość przywiązaną do odzieży i tego, co reprezentuje. Religia, która jest kolejnym elementem kultury, wyraża się także poprzez ubiór. Chętne noszenie ubrania ze względów religijnych świadczy o pobożności i wierności. Tym, co odróżnia ubiór ogólny od ubioru religijnego, są jednak tabu oraz związane z nim rytualne zasady i ograniczenia dotyczące wytwarzania lub obchodzenia się z ubiorem. Na przykład w niektórych przypadkach jedna z płci nie może dotykać krosna. Lub też miesiączkującym kobietom nie wolno dotykać krosna, a w innych muszą zachować czystość przed utkaniem tkaniny. Indyjski strój ślubny jest rodzajem stroju religijnego. Zdjęcie: Alok Verma on Unsplash Kontekst społeczny Rodzaj noszonej odzieży wskazuje, dokąd zmierza dana osoba i charakter relacji, jaką dana osoba ma w miejscu docelowym. Nie ma znormalizowanego sposobu, aby to ustalić, bo nawet jeśli projekty odzieży dookoła świata mają podobne cechy, mogą mieć różne konotacje i znaczenia w różnych częściach świata. Na przykład w Korei Południowej dżinsy są postrzegane jako symbol młodości i oznacza uczestnictwo w kulturze młodzieżowej. Natomiast w Stanach Zjednoczonych jest postrzegany jako symbol kultury amerykańskiej. Zdjęcie autorstwa Mnza na Unsplash Unsplash Można to jednak wywnioskować z ubioru, ponieważ generalnie ludzie ubierają się odpowiednio do okazji i zgodnie z tym, jak chcą, aby inni ich postrzegali. Wszystko to ma związek z ludzką cechą, jaką jest potrzeba poczucia akceptacji, potrzeby dopasowania się i utrzymania godnego szacunku wizerunku wobec innych. Klimat i zasoby Ubrania ewidentnie wskazywałyby na warunki klimatyczne miejsca zakupu lub wykonania stroju. Materiały i technika tkania wskazywałyby na temperaturę. Na przykład, cięższe materiały, takie jak wełna lub futro, oczywiście oznaczałyby, że w danym miejscu panuje niska temperatura, podczas gdy cienkie i lżejsze materiały, takie jak bawełna, wymagałyby cieplejszego klimatu. Rodzaj materiału i metoda produkcji pokazałyby również, jakie zasoby naturalne są dostępne w danym miejscu i kunszt miejscowych producentów. Wełniany kaftan w stylu kaszmirskim. Źródło obrazu: Pinterest Status społeczny Rodzaj odzieży oraz jakość i grafika na odzieży mogą określać status społeczny danej osoby. Zazwyczaj bogatsi ludzie mieliby większy dostęp do ubrań wykonanych z najlepszych materiałów, z drugiej strony osoby o niższych dochodach musiałyby uciekać się do tańszych i gorszej jakości ubrań, aby je ogrzać i okryć. Dlatego czyniąc go symbolem statusu, bogactwa i autorytetu. Kultowy nadruk Barocco firmy Versace, luksusowej firmy modowej. Źródło obrazu: Pinterest Płeć Odzież jest specjalnie zaprojektowana dla różnych płci, ponieważ oczekiwania społeczne regulują sposób ubierania się każdej płci. Z jednej strony różnicuje to różne płcie i nadaje im własną tożsamość, ale z drugiej strony te oczekiwania uogólniają i tak naprawdę tworzą stereotypy dla każdej płci, a noszenie czegoś niezwykłego często przyciąga niechciane komentarze, osądy i opinie ze strony inne, utrudniając pewność siebie i poczucie własnej wartości. Komentarze często kwestionują charakter osoby. W większości kultur oczekuje się, że kobiety będą ubierać się skromnie, aby były postrzegane jako „dobrzy ludzie”, gdzie „dobry” odnosi się do kogoś posłusznego i szanowanego. Oczekiwania są pozornie łagodniejsze dla mężczyzn, ale szczerze mówiąc, nie ma wystarczających danych dotyczących społecznych oczekiwań wobec mężczyzn dotyczących ich stroju. Teraz, gdy wiemy, dlaczego ubrania są ważne, dowiedzmy się, jak stały się ważne. Historia i ewolucja odzieży Pre-historia Paleolityczny Od miliona lat temu do 11,500 lat temu Ziemia doświadczała różnych etapów epoki lodowcowej, w których temperatury na całym świecie drastycznie wzrastały i spadały. Zmiany w tych warunkach klimatycznych zmusiły przedludzkie naczelne żyjące w epoce paleolitu do używania swoich wielkich mózgów i wprowadzania innowacji, aby w razie potrzeby ogrzać je i ochłodzić. Pierwszym dowodem tego wynalazku był Homo neanderthalensis, bardziej znany jako Neandertalczycy. Między 200,000 30,000 pne do XNUMX XNUMX pne, ponieważ temperatury na Ziemi wciąż się zmieniają, niektóre części, takie jak północna Europa i niektóre regiony w Azja doświadczy ekstremalnie niskich temperatur. Uważano, że były to miejsca, w których koncentrowały się populacje neandertalczyków. Preludzie zaczęliby robić narzędzia z kamienia, polowali i zbierali pożywienie. To jest Uważa że z biegiem czasu zdali sobie sprawę, że skóry zwierząt, na które polowali, mogą je ogrzać. Dlatego zaczęli używać ich jako pościeli i okrycia. Model neandertalczyka zakładającego ubrania ze zwierzęcego futra i skóry. Źródło obrazu: Te „ubrania” nie ograniczały się do skóry. Kości, futro, a nawet liście były używane jako elementy odzieży w tej epoce. Ograniczona antropologiczna i historyczna dowód pokazują, że pierwszym rodzajem odzieży był strój podobny do tuniki, w którym dwa kawałki skóry zwierzęcej zostały zszyte przy użyciu kości, ze szczeliną pośrodku, aby umieścić głowę, podczas gdy zszyta część spoczywała na łopatkach. Boki pozostawiano otwarte dla ramion, ale zabezpieczano je w pasie pasem, również wykonanym ze skóry. To właśnie ostatecznie przekształciło się w koszulę Istnieją bardzo ograniczone dowody z tej epoki, ponieważ materia organiczna, z której wyprodukowano ubrania, z czasem ulegała rozkładowi. Sugerowanie, że odzież prawdopodobnie istniała jeszcze przed wskazanymi latami. Mezolitu Z biegiem czasu ich narzędzia rozwinęły się, aby mieć bardziej precyzyjne cele. Były ostrzejsze niż ich przodkowie. To było również wtedy, gdy wyewoluowani ludzie, czyli Homo sapiens, opracowali koncepcję odzieży warstwowej, ponieważ utrzymywała ich w cieple, gdy migrowali do chłodniejszych miejsc. Również z tego okresu istnieją dowody archeologiczne na stosowanie włókien lnianych, od około 34000 Lata temu. Gdy ludzie zaczęli się osiedlać i uprawiać rośliny, odkryli, że włókna roślinne można wykorzystać na ubrania. Do produkcji lnu używano by lnu. Len z włókien lnianych. Źródło obrazu: Szkoła tekstylna Wiadomo, że uprawa ta jest uprawiana od 8000 lat we współczesnej Turcji. Ubrania zwierzęce pojawiły się znacznie później w cywilizacjach, ponieważ owce zostały udomowione dopiero w 5000 pne. Sztuka robienia na drutach sięga 6500 BC i techniki podobne do tych od czasu jego powstania są używane do dziś. Początki tej ludzkiej technologii są nieznane. Zdjęcie: Ursula Castillo on Unsplash neolityczny 2300 lata temu odkryto tkactwo na podstawie wcześniejszej wiedzy ludzi na temat tkania koszy do przechowywania. Woleliby używać do tkania włókien roślinnych niż skór zwierzęcych. W okresie neolitu odkryto tkactwo na podstawie ich wcześniejszej wiedzy o wyrabianiu koszy. Woleli te od skór zwierzęcych. W 5500 rpne w Japonii odkryto materiały inne niż len, takie jak kora i konopie. Około 5000 do 4000 pneEgipcjanie opracowali bawełnę i zaczęli używać jej jako materiału na ubrania. Jedwab odkryto w Chinach między 5000 do 3000 pne, z kokonu jedwabników. Rozwinęła się sztuka hodowli serów i wkrótce Chińczycy sprzedali tę rzadką tkaninę reszcie świat starożytnym jedwabnym szlakiem. W tym czasie byli jedynymi producentami tkaniny, utrzymując monopol. Stało się tak, ponieważ ówczesny cesarz miał surowe zasady w miejscach, które zabraniały i karały tych, którzy przemycali jedwabniki z Chin. Jedwabniki i ich kokon. Źródło obrazu: Azerskie wiadomości Dowody z glinianych tabliczek sugerują, że w 4000 BC Wełna była używana jako materiał odzieżowy przez Egipcjan, a historycy spekulują, że w tym samym czasie powstały również krosna ręczne. Wreszcie, 3500 BC użycie bawełny odnotowano na subkontynencie indyjskim, a dokładniej we współczesnym Pakistanie. Z biegiem czasu rzemieślnicy i tkacze w tych starożytnych cywilizacjach produkowali ubrania w zależności od wymagań klimatycznych, religii i popularnych trendów w swoich regionach. Historia starożytna Między 1000 a 1 r. starożytna greka a rzymscy mężczyźni nosili długie kawałki materiału, które nie były ani cięte, ani zszywane, i owijali je wokół swoich ciał. Przypinany na ramieniu ozdobnymi szpilkami i ściągany w pasie szarfami z tkaniny. Nazywano je chitonem. Grecki chiton. Źródło obrazu: Wikipedia Kobiety nosiły szaty zwane peplos, które były zabezpieczone pasem w talii, a górna część materiału była założona na pas. Ubrania te były szyte z lnu lub wełny. Grecki Peplos. Źródło obrazu: Brytyjski Na peplos lub chiton jako płaszcz noszono sięgający do kostek pas Himation, wykonany z cięższego materiału. Himacja. Źródło obrazu: FITNYC W Rzymie wolni ludzie zakładali togi na chiton. Podczas gdy kobiety nosiły wełnianą Stolę, część garderoby zakładaną na tunikę. Był podobny do greckiego himationu i togi, ponieważ płótno było mocowane na ramieniu. Ilustracje przedstawiające togę i stolę. Źródło obrazu: Ruch zakrywający głowę W północno-zachodniej Europie między 1200 do 500 pnekobiety nosiły wełniane szaty lub spódnice zabezpieczone w pasie pasami ze skóry i metalowymi szpilkami. Mężczyźni natomiast nosili spodnie zwane bryczesami, z ocieplaczami na nogi. Nosili też szale ze skór zwierzęcych. Bryczesy. Źródło obrazu: Pinterest In 300 BC sztuka chińskiej hodowli serowarstwa dotarła do Japonii po tym, jak Japończykom udało się przemycić chińskie jedwabniki i 4 chińskie dziewczynki, aby nauczyć je tej techniki. W tym czasie Egipcjanie nosili ubrania z lnu, ponieważ na ich ziemiach uprawiano wystarczającą ilość lnu. Materiał był trwały i wytrzymały, a jednocześnie elastyczny i oddychający, co czyni go materiałem wybieranym w ciepłym klimacie. Średniowiecze Odzież w średniowieczu, zwłaszcza w cesarstwie rzymskim, była rozróżniana między nimi a ich intruzami. Ich intruzi nosili krótsze tuniki, paski i spodnie lub legginsy. w 6th wiekucesarz bizantyjski wysłał kilku mnichów do Azji Środkowej. W drodze powrotnej przemycili kilka jaj jedwabników. Od tego czasu w Europie rozpoczęto produkcję jedwabiu, jednak początkowo tkanina była produkowana tylko przez mnichów wyłącznie dla cesarza. Jedwab bizantyjski. Źródło obrazu: Pinterest Podczas wypraw krzyżowych sztuka hodowli serów rozprzestrzeniła się w Europie Zachodniej, zaspokajając zapotrzebowanie bogatych i potężnych na luksusowe i rzadkie tkaniny. Do 14th Włochy produkowały i eksportowały jedwab do całej Europy. Wtedy też w Europie zaczęła się moda, jaką znamy. Dzięki opanowaniu umiejętności takich jak farbowanie, haftowanie i tkanie, poprawiła się produktywność i zaopatrzenie w ubrania. Spowodowało to szybką zmianę w moda na całym kontynencie i wkrótce udrapowana tkanina przekształciła się w skrojoną, szytą i dopasowaną odzież ze sznurowaniem i guzikami. Widząc wzrost konsumpcji mody, władze rządzące wprowadziły prawa, aby kontrolować wydatki osób, aby powstrzymać ich przed nadmiernym zaspokajaniem swoich pragnień. Zrobili to, wprowadzając przepisy, które ograniczyłyby noszenie pewnych ubrań dla niektórych członków społeczeństwa w oparciu o ich religię, płeć lub status społeczny. Era przednowoczesna Inne narody europejskie, takie jak Francja, przyłączyły się do włoskich inicjatyw produkcji jedwabiu, a handel jedwabiem w Europie rozkwitł między XV i XVII wiek. W 17th wieku, trzyczęściowy garnitur został stworzony dla mężczyzn. Strój składający się z płaszcza, kamizelki i bryczesów wykonanych z tego samego materiału. Trzyczęściowy garnitur w stylu XVII wieku. Źródło obrazu: V&A Wełna była wówczas preferowaną tkaniną. Stosowano jednak również lżejsze materiały, takie jak len i konopie. Poczyniono postępy w technikach produkcji i zaawansowanej produkcji, które zostały udostępnione bogatym przed wszystkimi innymi. Ich ubrania byłyby wykonane z rzadkich tkanin i zawierały misterne hafty i wyszukane wzory. Klasa średnia i warstwy o niższych dochodach podążały za ich modą i próbowały je naśladować. Jednak ich ubrania zostały wykonane z materiałów gorszej jakości i zaprojektowane z wykorzystaniem druków blokowych. Rewolucja przemysłowa Rewolucja przemysłowa, która rozpoczęła się w latach 1760. XVIII wieku, zmechanizowała metody produkcji tkanin i tekstyliów. Umożliwiło to producentom produkowanie różnorodnych wysokiej jakości tekstyliów w dużych ilościach iw krótszym czasie przy niższych kosztach. Oznaczało to, że odzież najwyższej jakości byłaby teraz dostępna dla wszystkich, a produkcja nie była już ograniczona do wyspecjalizowanych rzemieślników. Maszyny w fabrykach w okresie rewolucji przemysłowej. Źródło obrazu: Historia szkół Co więcej, wynalezienie nowych materiałów na początku 20th wieku dodatkowo obniżyła ceny ubrań. Materiały syntetyczne, takie jak sztuczny jedwab i nylon, były tańszą alternatywą dla jedwabiu i można je było łączyć również z materiałami naturalnymi. To jeszcze bardziej zrewolucjonizowało modę i odzież na co dzień. Wszystkie te czynniki prowadzą do masowej produkcji produktów, postępu technologicznego i ostatecznie do globalizacji. Wojny światowe Podczas wojen mężczyźni wychodzili walczyć na polach bitew, a kobiety podejmowały inicjatywę stabilizacji gospodarki. Po wiekach bycia gospodyniami domowymi w końcu dostali szansę wniesienia czegoś do społeczeństwa, z większość z nich zatrudnionych w fabrykach. Ich moda zmieniła się na noszenie bluzek, kobiecych spodni lub kombinezonów, szalików i krótszych spódnic. Wojenna moda damska. Źródło obrazu: Pinterest Tego typu stroje były zdecydowanie bardziej funkcjonalne niż długie spódnice, sukienki i gorsety. Ich warunki pracy w fabrykach były jednak straszne i wówczas powodowały nawet niebezpieczne wypadki. Na przykład ich długie włosy utknęły w maszynach. W związku z tym zaczęli nosić chusty na głowę, aby uniknąć obrażeń, których można było uniknąć. Dzień dzisiejszy Z biegiem czasu zmienił się charakter mody i powstało w tym sektorze wiele nowych wynalazków. Na przykład bikini zostało wynalezione w latach 50-tych, spodnie i dzwony w latach 70-tych. Większość dostępnych obecnie strojów w stylu zachodnim wywodzi się z mundurów wojskowych z czasów wojny, takich jak kurtki, dżinsy itp., które okazują się funkcjonalne, łatwe do noszenia i nie kojarzą się bezpośrednio z religijnością. Inspirowane wojskiem kurtki polowe. Źródło obrazu: Pinterest Zagadnienia Zagadnienia etyczne Wraz z tymi zmianami nastąpiły również zmiany w sposobie ich dokonywania. Wraz z globalizacją, postępem technologii w każdej dziedzinie na świecie oraz współpracą i zależnością globalnych gospodarek, kultur i ludzi ponad granicami, gdzie świat ma dostęp do informacji z dowolnego miejsca na świecie i jest w stanie komunikować się ze światem na czubek palców, moda szybko się przez to zmienia, a zmiana może być podtrzymana, także z powodu globalizacji. Olbrzymie korporacje, zwykle z siedzibą w krajach rozwiniętych, zaczęły zlecać na zewnątrz produkcję w krajach rozwijających się, gdzie są one wytwarzane po niższych kosztach, uznając je za opłacalne dla firmy i tworząc możliwości zatrudnienia w tych krajach. Jednak problemem, który pojawia się pod znakiem zapytania, są warunki pracy, nierealistyczne harmonogramy i niskie płace, jakie otrzymują pracownicy w tych krajach. Fabryka odzieży w Bangladeszu. Źródło obrazu: The Guardian Tym samym naruszając ich prawa człowieka. Niestety przepisy dotyczące tych spraw są pobłażliwe. Dlatego te wyzyskujące praktyki nadal występują. Jednak na szczęście coraz więcej osób jest świadomych tej sprawy i wielu decyduje się na zakup odzieży, która jest pozyskiwana w sposób etyczny. Ponadto organizacje międzynarodowe, takie jak Światowe Organizacje Sprawiedliwego Handlu i inne lokalne i międzynarodowe organizacje pozarządowe, pracują nad walką z tymi, którzy nadal angażują się w te praktyki. Spadek roli tradycyjnych strojów W dzisiejszym świecie ubrania w stylu zachodnim cieszą się większą uwagą i są przywłaszczane przez ludzi na całym świecie. Tak bardzo, że ludzie wolą teraz nosić te ubrania od tradycyjnej odzieży. Przede wszystkim zachodnia odzież jest bardzo rozreklamowana w mediach. To jest wszędzie! W rozrywce, mediach społecznościowych, wiadomościach, reklamach itp. Dlatego naturalnie widzowie uwierzyliby, że jest to jedyny rodzaj społecznie odpowiedniej odzieży, którą można nosić. Jednak rzeczywistość w realnym świecie jest kontrastowa. Różne społeczeństwa mają różne postrzeganie strojów. Niemniej jednak ma też swoje zalety. A „The Puzzle of Monogamous Marriage” pokazuje, że sukienki w stylu zachodnim są przyjmowane w krajach, w których normą jest noszenie tradycyjnych strojów, ponieważ są one łatwiejsze do noszenia, wygodniejsze i bardziej wyzwolone. Zachodnia odzież często kojarzy się z nowoczesnością, ponieważ znacznie później dotarła do miejsc, które były domem dla starożytnych cywilizacji, albo poprzez handel, albo kolonizację. Co więcej, kraje zachodnie są również postrzegane jako bardziej rozwinięte, więc w przypadku bardziej tradycyjnych lub „kultur wschodnich”, przyswojenie ich zwyczajów i wyczucie ubioru wpaja poczucie podjęcia kroku w kierunku modernizacji. W związku z tym wiele osób regularnie śledzi trendy na Zachodzie i stara się je przywłaszczać. Niedawno projektanci mody zaczęli łączyć zachodnie i tradycyjne elementy ubioru w celu tworzenia nowych projektów i zachowania kulturalnych strojów. COVID-19 Pandemia Moda zmieniła się wraz z rozprzestrzenianiem się koronawirusa na całym świecie. Pandemia ma charakter sportowy i swobodny, ponieważ ludzie spędzają większość czasu w swoich domach i chcą czuć się komfortowo podczas wykonywania codziennych zadań. Piżamy, spodnie dresowe, podkoszulki, szorty to tylko niektóre elementy garderoby, które w tym czasie zyskały na popularności. Praca w domu w codziennych ubraniach stała się nową normą. Źródło obrazu: Prosty dolar Mówiąc poważniej, pandemia przyniosła straty wielu, w tym producentom odzieży. Ponieważ konsumenci powstrzymują się od wychodzenia z domu, nie muszą już kupować ubrań tak często, jak kiedyś. Oznacza to, że istnieje niski popyt na ubrania, co oznacza, że ​​towar dostępny w sklepach nie zostanie wyprzedany. Jednocześnie producenci nadal kupują materiały i wkładają swój czas i wysiłek w produkcję odzieży, za którą zapłacą ich nabywcy. Ponieważ jednak sklepy nie sprzedają ubrań, kupujący nie ma już pieniędzy, aby zapłacić za nowo wyprodukowaną odzież. W związku z tym muszą anulować nowe zamówienia i wypuścić część swoich pracowników, co skutkuje utratą codziennych dochodów, utratą środków do życia i niemożnością radzenia sobie z kosztami utrzymania, co ostatecznie prowadzi do ubóstwa. Wiele organizacji pozarządowych i organizacji działa na rzecz ich dobra i zwraca się do społeczeństwa o wsparcie ich poprzez przekazywanie darowizn i prosząc firmy o działanie zamiast narażania ich na cierpienie. Znaczenie w antropologii Ten post omawiał znaczenie odzieży i kultury, ewolucję odzieży od czasów prehistorycznych do współczesności, a nawet przywołał niektóre z bieżących problemów z odzieżą i przemysłem modowym. Zakres tego tematu jest ogromny. Dlatego ten post otwiera również możliwości dyskusji o modzie kulturalnej w regionach na całym świecie. Czekajcie na nadchodzące posty na temat tradycyjnej odzieży na całym świecie. Cytowane prace Hansen, KT, 2004. ŚWIAT W SUKIENACH: antropologiczne perspektywy ubioru, mody i kultury. Antropologia Rocznego Przeglądu, 33(1), s. 369-392. Muller, K. & Park, 2011. Międzykulturowe ramy projektowe dla projektowania odzieży. Zasady i praktyki projektowania: An International Journal, 4(6), s. 57-64. Schneider, J., 1987. Antropologia tkaniny. Antropologia roczna, 16(1), s. 409-48. Nie wahaj się podzielić swoimi przemyśleniami w komentarzach poniżej i kliknij tutaj więcej artykułów takich jak ten. Zobacz jak wyglądają ubrania zamówione z Chin [10 zdjęć] jonas25. 21 listopada 2017. 1.8k Wyświetleń. 29. Facebook. Co 10 Polak decyduje się na wręczanie bliskim luksusowych prezentów z górnej półki[1]. A jaki luksusowy prezent dla wędkarza jest na topie? Sklep wędkarski Corona... – polski horror dokumentalny opowiadający o szokującej rzeczywistości wrocławskiego bloku… Barbara podejrzewa… Maks i Tadeusz w swoich pokojach. Nieważne gdzie i kiedy jesteście… Klatka B, odcinek 25. Zobacz więcej na i w kanale – polski horror dokumentalny opowiadający o szokującej rzeczywistości wrocławskiego bloku… Michał gościem Elizy. Kto ją zranił? Kto tu kogo przepytuje? Ty przyszłaś do mnie rano. Teraz ja tu rządzę. Niech żyje bal! Bal idiotów… Tadziu opowiada o tatuażach. Co… Co 10 Polak decyduje się na wręczanie bliskim luksusowych prezentów z górnej półki[1]. A jaki luksusowy prezent dla wędkarza jest na topie? Sklep wędkarski Corona... Posiadanie swojego własnego stylu jest bardzo ważne. Dzięki odpowiednim ubraniom i dodatkom można wyrazić siebie, poczuć się atrakcyjnie i komfortowo. Niezależnie od tego, jaki jest... Głos stanowi ważną część naszego życia – dzięki niemu możemy się swobodnie komunikować z innymi osobami oraz wyrażać swoje emocje. Jednakże dla niektórych ludzi głos... Wino może powstać nie tylko z winogron. Jednak te najsłynniejsze, jak choćby trunki pochodzące z Bordeaux, oparte są o różne szczepy winorośli. W Polce też... Wraz z rozwojem technologii pojawiają się coraz to bardziej zaawansowane metody pozwalające na automatyzację biznesu. Jedną z takich właśnie form ułatwiających prowadzenie działalności - zwłaszcza... Czy wyleciała z Chin, czy jest już w Polsce itp. Obecnie czekam na kolejną paczkę. Jeśli chodzi o to czy przychodzi więcej niż 1 paczka to jest to zależne od tego co zamiawiamy. 2 razy miałam sytuację że moje zamówienie zostało podzielone na 2 paczki, ponieważ zakupione ubrania były wysyłane z 2 różnych miejsc. Ogólnie polecam Hej, na pewno każda z Was miała przyjemność (albo nieprzyjemność) kupienia czegoś na Aliexpress, jeśli nie samodzielnie to przez "pośrednika". Jak wrażenia pozakupowe? Czy rzeczy, które dostałyście były zgodne z opisem i zdjęciem deklarowanym na stronie? Pochwalcie się swoimi zdobyczami wklejając zdjęcie realne zrobione przez Was + zdjęcie z Ali. Jeśli rzeczy okazały się bubalami, także je pokażcie by ostrzec innych! Ja pokażę Wam moją spódnicę z niespodzianką-antygwałtką TADAM: ja jestem zadowolona , z gory zalozylam ze bedzie chinskie i chinskie jest , ale w zasadzie jestem zaskoczona jakoscia w pozytywnym sensie . ja niestety nie miałam przyjemności zamawiać na alliexpres ale chętnie pooglądam wasze zdobycze ja zamówiłam sukienkę, też się bałam, że będzie tragiczna ale jak na taką cenę (15zł) jest genialna @grysik padłam... spódnica idealna na randkę rozbieraną @korowk pokaż co kupiłaś, jeśli możesz to też zdjęcie realne, będzie wiadomo co można śmiało zamawiać ja robiłam zakupy, ale bardziej rzeczowe (np. etui, pudełko śniadaniowe itp), ciuchów nie miałam jeszcze okazji a jak z biżuterią? zamawiałyście? jestem ciekawa, czy te naszyjniki są faktycznie jak na zdjęciu czy tandetne bo ceny zachęcają Cytatlenkaluz a jak z biżuterią? zamawiałyście? jestem ciekawa, czy te naszyjniki są faktycznie jak na zdjęciu czy tandetne bo ceny zachęcają Ja zamawiałam również biżuterie i byłam zadowolona Kupiłam kiedyś 2 stroje typu Victoria Secret - są całkiem spoko Tutaj żółty Real foto żółtego (tylko gacie od drugiego chińskiego stroju - model z frędzlami) @lenkaluz zamawiałam pierścionek... Miał być pięęękny, tak samo jak spódniczka z pierwszego posta Oto co dostałam za $ 0,38 Oczekiwania: Rzeczywistość: gora os stroju bardzo ładna kupiłam tu na szafie ale wiem ze dziewczyna zamawiala ja dla mnie podejrzewam ze wlasnie z ali nie wiedziałam wcześniej o tym portalu ale po waszych wpisach weszłam i znalazłam te topik po niecale 4 dolary wiec dziewczyna sobie zarobila hihi wlasnie zamowilam sobie dol so topu za niecale 13 zł jestem w szoku na all te same plecione majteczki sa po 50 zł za top dalam 50 zł ale wtedy jeszcze nie wiedziałam o istnienu ali będę tam robic zakupy Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2015-07-31 13:31 przez Leonka591. @grysik na pierwszym zdjęciu ta sukienka jest jakby lejąca (górna część), a poniżej wygląda jakby góra została zamieniona z dołem - na gorze raczej nie da się zrobić efektu "wody" (nie wiem jak to określić), a na dół jest ewidentnie dłuższy Nie ryzykowałabym jak ogólnie się płaci na ali nigdy nie robilam tam zakupów,a z chęcią kupiłabym pare rzeczy zamawiam z aliexpres juz od dluzszego czasu i juz mniej wiecej wiem co mozna a co nie razy sie nacielam ze na zdjeciu ubranie wygladalo super a w rzeczywistosci jak ze zrobia z innego materiału i juz inaczej nie mam zdjec bo nietrafione ubrania teraz juz baardzo uwazam co zamawiam Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.
ubrania z chin vs rzeczywistość
Futro z naturalnego futra z norek, nawet bez rabatów, może kosztować nawet 600 USD i 1000 USD, ale znakomite modele „szopa i bobra” dostępne są od 400 USD. Modele z nutrii będą jeszcze tańsze. Jeśli dodasz do tego różnego rodzaju rabaty - a nawet z warunkiem „gryzienia” tej waluty, korzyść będzie oczywista. Kategoria: Moda, Stylizacje, Lifestyle Redakcja goldo.pl 14 stycznia 2022. Importowanie towarów z Chin to bardzo opłacalne przedsięwzięcie, lecz na samym wstępie wypadałoby pomyśleć w jaki sposób importować wybrane towary i gdzie je zamawiać. Najwygodniejszą propozycją dla inwestorów jest hurtownia wielobranżowa, dzięki której za jednym zamachem znajdzie się
Życie jest pełne stereotypów, ale my chcemy je podważyć. Na przykład, jesteśmy przyzwyczajeni do myślenia, że kobiety na Wschodnie noszą wyłącznie czarne ubrania. Wierzymy, że Francuzki noszą berety, a Włoszki nie mogą wytrzymać jednego dnia bez zakupów. Jednak to myślenie nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Aby to udowodnić, zapraszamy w podróż po świecie mody kobiet z całego świata. Iran Chociaż prawo w Iranie wymaga, aby wszystkie kobiety nosiły chusty, w miejscu publicznym, to nowoczesne kobiety posiadają większą swobodę w wyborze tego, co chcą nosić, w porównaniu do pań w innych krajach wschodu. Bardzo często kobiety w Iranie dodają do swojego outfitu elementy w stylu orientalnym. Japonia To prawda, że niektóre japońskie dziewczyny uwielbiają ubierać się tak jak postacie z anime. Jednakże nie jest ich za wiele. Większość kobiet w Japonii nadal preferuje eleganckie stroje składające się z uroczych detali. Japonki uwielbiają słodkie skarpetki i piękne akcesoria. Francja Paryski szyk to lakoniczne kształty i stylowe wzornictwo. Proste stroje ozdobione są akcentami o skomplikowanych kombinacjach. Francuzki uwielbiają nosić rzeczy dobrej jakości. Włochy Wbrew powszechnemu przekonaniu, nie wszystkie Włoszki noszą markowe suknie i jak ciężkie akcesoria. W rzeczywistości takie stroje można zobaczyć na wybiegach częściej niż w prawdziwym życiu. W tym kraju, wszystkie kobiety dbają o siebie i aktualizują swoją garderobę zgodnie z wiekiem. Rosja Rosyjskie dziewczęta są znane na całym świecie z niebanalnej urody. Rosjanki lubią wyglądać atrakcyjnie i poświęcają sporo czasu, by pięknie wyglądać. Spotkanie elegancko ubranej kobiety idącej ulicą w wysokich obcasach, gdy temperatura na zewnątrz jest znacznie poniżej zera jest tutaj powszechną rzeczą. Wielka Brytania Nadal uważasz, że Brytyjki noszą klasyczne płaszcze i kratkę? Zdecydowanie nie! Dziewczyny tutaj wiedzą, jak łączyć ze sobą części, które są pozornie nie do połączenia. Nie boją się eksperymentować ze stylami. Londyn jest miejscem, gdzie rodzą się trendy. ReklamaChiny Moda w tym kraju zmienia się bardzo szybko. Nie tak dawno, Chiny naśladowały styl z Zachodu. Dziś jednak Chinki rozwijają swój własny styl. Nie boją się eksperymentować i zawsze szukają czegoś innego. Reklama
Hejka, mam nadzieję, że taki filmik Wam się spodobał!Wszystkie ubrania znajdziecie tutaj: https://ys.ggood.vip/4cee• Sweterek: https://ys.ggood.vip/4zd9• Jea 16 października 2016, 15:28 167 Odsłony Dziś mierzymy ubrania z Shein na Walentynki :). Będzie trochę sexy, słodko i różowo :p. Mierzę sukienki, spódnice, bluzkę i żakiet. Czy oczekiwania i rzeczy Online2Offline Jest to trend, który przybrał na sile, szczególnie w ostatnim czasie, kiedy to stacjonarne punkty sprzedaży w centrach handlowych zmagają się z mniejszą odwiedzalnością. Aby wyeliminować ten problem, niektórzy chińscy sprzedawcy zdecydowali się na prezentację produktu online, jednocześnie umożliwiając klientom zakup tylko w punkcie stacjonarnym. Część sklepów wymaga odwiedzin klienta, gdy ten chce dokonać zwrotu produktu i uniemożliwia odesłanie produktu. Na naszym rodzimym rynku także pojawił się szereg ofert, które mają zmotywować i zachęcić klientów do odwiedzin w punkcie stacjonarnym np.: zakupy bez podatku VAT lub inna bonifikata wynikająca z odwiedzin sklepu. ROPO (Research Online Purchase Ofline) Niegdyś „window shopping”, aktualnie znacznie wyższa świadomość konsumenta w wykorzystaniu narzędzi online w celu zapoznania się z produktem, a także większa determinacja w realizacji transakcji. Pandemia COVID-19, zależnie od regionu, wpływa w mniejszym lub większym stopniu na generowane wyniki footfall (wskaźnik liczby klientów odwiedzających centrum). Zauważyć jednak można, że spadek odwiedzin w obiektach handlowych nie wpływa wprost proporcjonalnie na spadek poziomu konwersji (liczba wizyt vs. sprzedaż), który utrzymuje się na wysokim poziomie. Aby wykorzystać potencjał drzemiący w poszczególnych grupach docelowych, marki decydują się na tzw. LIVE streaming oraz sprzedaż LIVE za pośrednictwem mediów społecznościowych (Facebook, Instagram). Omnichannel & m-commerce Komunikacja wielokanałowa i podtrzymywanie widoczności marki nie są efektywne, jeżeli nie tworzą spójnego ekosystemu opartego na połączonych ze sobą naczyniach. A to jest domena komunikacji omnichannel – zainteresowanie konsumenta marką dzięki wykorzystaniu narzędzi, które pozwalają na precyzyjne dotarcie do klienta w różnych kanałach. - Coraz więcej klientów, niezależnie od generacji (X, Y, Z, baby boomers) konsumuje media poprzez urządzenia mobilne. Zadaniem, które przed nami stoi jest wykorzystanie potencjału narzędzi, którymi się posługujemy, dywersyfikacja komunikacji (dostosowanie treści do adresata) oraz jej umiejętna dystrybucja poprzez sprzężone ze sobą kanały. Dlatego też coraz częściej bazujemy na rozwiązaniach łączących ze sobą platformy i sprzężone z nimi bazy danych, które pozwalają na unifikację, bądź personalizację treści. Łącząc je z programami lojalnościowymi, odpowiednim systemem do zarządzania klientami oraz oferowanym doświadczeniem i serwisem po zakupie, budujemy marketing oparty na emocjach i większą więź klienta z daną marką. Co istotne, w przypadku komunikacji opartej na emocjach, jest większa potrzeba zachowania transparentności oraz autentyczności, niezależnie od sytuacji, z którą mamy do czynienia - tłumaczy Daniel Stańczak. W ostatnich kilku latach przemysł modowy zmagał się z wieloma problemami zależnymi od takich zmiennych jak: wpływ produkcji odzieży na środowisko, trend „low waste”, nowe kanały dystrybucji produktu, optymalizacja kosztów produkcji oraz logistyki. - W obliczu COVID-19 pewne zmiany przybierają na sile, a szczególnie te, które mają na celu nie tyle uchronić biznes przed spadkiem sprzedaży, co pozytywnie wpłynąć na dochód, który generuje. Dlatego transparentność marki wobec konsumenta jest silnie skorelowana z jej wizerunkiem, zaufaniem, a także percepcją w świadomości klienta. Konsument świadomy, to ten, który potrafi wartościować docierające do niego komunikaty. Marki, aby zwrócić uwagę konsumenta, nie tylko stosują nowe narzędzia z zakresu marketingu, ale i prezentują potencjalnym nabywcom etapy powstawania kolekcji, źródła materiałów oraz komponentów, z których realizowane są poszczególne produkty. Wszystko, aby przekonać nas do dokonania zakupu - mówi ekspert C&W. Jak dostosować strategię sprzedaży do nowej rzeczywistości? - Przede wszystkim, należy zadbać o stworzenie społeczności wokół danej marki. Otwarty dialog, oparty na autentycznym, prostym komunikacie, pomaga budować więź oraz lojalność klientów. Należy o nią dbać stosując różne narzędzia z zakresu marketingu i komunikacji omnichannel. Kolejnym elementem strategii sprzedaży w nowej rzeczywistości powinno być na pewno wykorzystanie nowoczesnych narzędzi i kanałów dystrybucji. W obliczu COVID-19 cyfryzacja handlu znacznie przyśpieszyła, więc jeśli nawet dany podmiot nie ma możliwości otwarcia własnego sklepu internetowego, należy rozważyć rozwiązania oferowane przez media społecznościowe, platformy marketplace lub pośredników, np. serwisy aukcyjne - uważa Daniel Stańczuk. - Zachęcam do budowania strategii długofalowych, ale do działania tu i teraz. Ostatnie wydarzenia jasno wskazują, że możemy być pewni dwóch rzeczy: dynamiki oraz zmiany. Tworząc biznes oraz wizerunek marki, należy postawić na działania długofalowe w kontekście strategii ramowej, ale konkretne działania powinny dotyczyć teraźniejszości - podsumowuje ekspert.
\n \n ubrania z chin vs rzeczywistość
👇👇👇👇👇👇👇Instagram- https://www.instagram.com/italiantaste_pl/instagram / https://www.instagram.com/beatrix_makeup/?hl=imail - beata.lottici@gmail
1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. 9. 10. Zobacz jak wyglądają ubrania zamówione z Chin [10 zdjęć]
Jednorazówki. Ubrania wyglądają ładnie na zdjęciach. Po pierwszym nałożeniu rzeczy zmieniają swój kształt, a po pierwszym praniu nie nadają się nawet do chodzenia po domu. Szkoda kasy (i to nie małej) i środowiska (bo generujemy niepotrzebnie odpady). Drogie dodatki ze zdjęć nie poprawią jakości ubrań.
Oczekiwania VS rzeczywistość to zestawienie gaf zakupowych z Aliexpress. Wielu z Nas daję się często porwać fantazji i zamawia bez opamiętania wszystko co świetnie wygląda na zdjęciach produktów na Aliexpress. Jak jednak w rzeczywistości wyglądają produkty i czy warto bezwzględnie zaufać majfrendom?WYPRZEDAŻ TRWA! ZOBACZ NAJLEPSZE OKAZJE NA ALIEXPRESS! >KLIK>Tutaj>Tutaj>Tutaj<
Jednak eksport do Chin z Rosji ma swoje własne cechy. Oprócz faktu, że przepisy są dość lojalne zarówno dla dużych, jak i małych eksporterów, rosyjska gospodarka nie może zaoferować Chińczykom szerokiej gamy konkurencyjnych produktów. Towary. Wiodącą pozycję wśród kategorii eksportu do Chin z Rosji tradycyjnie zajmują towary.
Naukowcy oraz pracownicy regionalnych urzędów inspekcji handlowych alarmują, że towary produkowane w Chinach mogą stanowić niebezpieczeństwo dla naszego zdrowia. Zawierają bowiem związki chemiczne i pierwiastki, które w dużych ilościach są trujące. Chodzi przede wszystkim o formaldehyd, który nie jest nie tylko toksyczny, ale i rakotwórczy. Producenci ubrań wykorzystują go, aby uchronić ubrania przed gnieceniem i pleśnią, którą mogą „złapać” podczas długiego transportu z azjatyckich fabryk. Naukowcy dowiedli, że poziom formaldehydu w części ubrań importowanych z Chin przekracza nawet o 900 proc. normy bezpieczeństwa. Polskie prawo nie wymaga jednak od sieci obowiązku ujawniania na metkach substancji chemicznych użytych do produkcji. Najwyższe stężenie toksyny wykazywały ubranka dla dzieci. Często zdarza się, że szczegółowa weryfikacja sklepów i hurtowni odzieżowych powoduje wycofanie rzeczy z półek sklepowych. Ubrania wyprodukowane w Chinach przyciągają niskimi cenami, na szczęście klienci coraz częściej przekonują się, że tanie ubrania produkowane w Azji nie mogą równać się z polskimi produktami. Groźne są nie tylko jednak ubrania. Niebezpieczne dla zdrowia i życia metale ciężkie można znaleźć także w zabawkach importowanych z Azji. Przedstawiciele Greenpeace odkryli, że aż 10 proc. zabawek sprowadzanych z Chinach zawiera ołów, a w co trzeciej wykryto również chrom, kadm, arsen czy rtęć. Pierwiastki te mogą powodować zahamowanie rozwoju psychicznego. Kilka lat temu ze względu na wysokie stężenie niebezpiecznych substancji ze sklepów w samej Wielkopolsce zniknęły lampy, liczniki energii elektrycznej oraz lampki nocne i choinkowe. Zobacz także: >>> Dajesz dziecku mleko? Robisz mu krzywdę! >>> Jesteś w ciąży? Tych ziół powinnaś unikać >>> Lubisz alkohol? Możesz stracić zęby! Gwiazdy na pokazie Łukasza Jemioła
Jeżeli nie zapłacimy urzędowi, nie otrzymamy paczki.Istnieją dwie sytuacje, kiedy osoba zamawiająca lub przewożąca towar z Chin nie musi płacić cła: jeżeli wartość towarów nie przekracza 150 euro czyli 642 zł, jeżeli importowanym towarem są próbki produktów (z wyłączeniem tytoniu, alkoholu, perfum).
W obecnych czasach poliester jest jednym z najczęściej spotykanych materiałów w sklepach odzieżowych. Ze 100% poliestru lub jego mieszanki może być wykonany dowolny element jest włóknem syntetycznym, które wytwarzane jest w różnych procesach technologii chemicznej z polimerów niewystępujących w przyrodzie. Ma właściwości podobne do bawełny, ale pod względem estetycznym może przypominać cienką wełnę, jedwab lub po raz pierwszy w 1941 roku, zyskał niesamowitą popularność w latach 70’ jako „cudowny materiał, który może być noszony przez 68 dni beż żadnego prasowania i nadal będzie wyglądał atrakcyjnie” (slogan reklamowy „a miracle fibre that can be worn for 68 days straight without ironing, and still look presentable”).Później jednak reputacja poliestru znacznie się pogorszyła. Nowy materiał zaczął być odbierany przede wszystkim jako tani i niekomfortowy w dzień dzisiejszy tkanina poliestrowa jest mocno demonizowana w sieci. Dużo mówi się o tym, że jego produkcja zagraża środowisku, gdyż powstaje z ropy naftowej. Dodatkowo podczas tego procesu do atmosfery wydzielają się duże ilości szkodliwych substancji, w tym dwutlenku jednak zaznaczyć, że fala negatywnych przekonań wcale nie przeszkadza wzrostowi jego popularności. Zgodnie z oceną specjalistów, poliester stanowi około 60% całej sprzedaży detalicznej tekstyliów. Corocznie produkuje się około 21,3 mln ton odzieży poliestrowej, przy czym wzrost produkcji w latach 2000-2015 wynosił aż 157%.W tym artykule chciałabym przeanalizować następujące kwestie:Dlaczego poliester jest tak popularny?Dlaczego poliester jest zły?Czy warto poliester kupować?Jak dużo poliestru mamy w sklepach i czym on się od siebie różni?Czy poliester jest dobry?Po raz kolejny, podczas przeglądu szafy, słyszę od klientki takie zdanie:„Chciałabym mieć w szafie jak najwięcej takich ubrań, które nie wymagają prasowania!”. Brak czasu oraz inne obwiązki sprawiają, że jak najwięcej nieistotnych tematów chcemy mieć z głowy. Nie da się ukryć, że konserwacja ubrań nierzadko znajduje się na tej liście 🙂 Takie podejście często powoduje, że, po pierwsze, mamy w szafie więcej dzianinowych ubrań niż eleganckich bluzek, a po drugie – mamy sporo poliestru!Wszystko za sprawą tego, że tkanina poliestrowa ma swoje pozytywne właściwości, które w pewnym stopniu mogą ułatwić nam życie:• Ma wysoką sprężystośćSprawia, że ubrania zachowują swój pierwotny kształt nawet po kilku założeniach i praniach. Dodatkowo nie odkształcają się i nie często nie wymaga prasowania!• Szybko schniePoliester wykazuje bardzo niską chłonność wody. Z tego też powodu często wykorzystywany jest w ubraniach sportowych.• Jest bardzo wytrzymałyMa wysoką odporność na ścieranie, łatwo się go barwi, a przy tym jego kolor jest wyjątkowo trwały. Dobrze się pierze, nie kurczy się i nie mechaci. Wykazuje dużą odporność na działania substancji bardzo odporny na plamy oraz działanie promieni UV. Nie blaknie na słońcu, a jednocześnie chroni przed jego promieniami.• Jest bardzo lekkiCo może przekładać się na dodatkowy komfort w noszeniu.• Jest odporny na pleśnie, mole i grzybySyntetyczne tkaniny dużo rzadziej wywołują alergie i nie są ulubionym przysmakiem moli czy przy tym jeszcze ilość pestycydów, jaka mogła zostać użyta podczas hodowli bawełny, może być ona bardziej niebezpieczna dla wrażliwej skóry niż sztuczny poliester.• Jest taniCzasami ubrania z poliestru pozwalają uzyskać efekt szlachetnego jedwabiu, a są przy tym cenowo bardziej poliester przegrywa z naturalnymi składnikami?Istnieją jednak również pewne właściwości tego materiału, które czynią go mało komfortowym w wszystkim poliester się elektryzuje, co może szkodzić naszym włosom (szczególnie, gdy zależy nam na pięknej fryzurze) lub wywoływać dyskomfort u naszych rozmówców, gdy „strzelamy prądem” przy dotyku lub ściskaniu syntetyczne tkaniny także mocno lepią się do ciała, co nie wygląda nie oddycha i jest mało przewiewny, przez co może powodować mocne pocenie się (szczególnie latem) oraz powstawanie nieprzyjemnego zapachu w trakcie a zwłaszcza ten najtańszy, może być nieprzyjemny w dotyku. Poza tym jego połyskująca faktura niekiedy wygląda po prostu vs bawełnaMoże się Wam wydawać, że dobrze wiecie, która tkanina jest lepsza. Przecież bawełna jest tkaniną naturalną, a poliester syntetyczną. Z racji tego, że „naturalny” stał się synonimem zieleni i czystości, należałoby założyć, że bawełna jest lepsza, prawda? szczerzy – tekstylia są toksyczne w produkcji. Biorąc pod uwagę surowce potrzebne do ich wytworzenia, pochłaniają one ogromne ilości energii i może być zasadzona ponownie, a zatem jest odnawialna. Nie ma to jednak większego znaczenia w przypadku, gdy nie wyrośnie w sposób nienaruszający równowagi ekologicznej. Produkcja bawełny przyczynia się bowiem do globalnego stosowania niepojętej ilości pestycydów oraz środków bawełny organicznej polega na tym, że podczas jej produkcji preparaty te nie są stosowane. Niestety wciąż wymaga ona dużych nakładów wody, często pozbawiając lokalne społeczności dostępu do niej. Nawadnianie bawełny jest głównym czynnikiem przyczyniającym się do zmniejszenia Morza zużywa mniej wody, ale wymaga więcej energii w postaci drewna i oleju podczas produkcji, przyczyniając się tym samym do globalnego ocieplenia szkodliwymi gazami jednak wiedzieć, że poliester to materiał, który w 100% nadaje się do powtórnego przetworzenia i w niektórych krajach, takich jak Japonia, recykling odzieży możliwy jest dzięki centrom recyklingu. Dodatkowo, poza możliwością przetworzenia, rozpoczyna się produkcja włókien poliestrowych z materiałów z odzysku oraz materiałów wszystkie te czynniki, z łatwością można założyć, że nie ma wyraźnego zwycięzcy pod względem produkcji bezpiecznej dla środowiska. Być może taki po prostu nie uzyskać sensowną ocenę, należy ocenić cały cykl życia produktu. W przypadku odzieży może to obejmować konserwację o niewielkim oddziaływaniu, ponieważ musimy brać pod uwagę ilość energii i wody wykorzystane podczas całego okresu użytkowania danej części jak pisałam wyżej, jest bardziej odporny na plamy. Można go czyścić w zimnej wodzie, a proces jego schnięcia jest bardzo szybki. Bawełna z kolei zużywa więcej energii – ubrania z niej wykonane muszą być prane częściej, ponieważ są mniej odporne na plamy. Nierzadko wymagają gorącej wody do usuwania zabrudzeń i muszą być suszone w suszarce bębnowej w suchym pomieszczeniu w porównywalnym okresie czasu. Materiały syntetyczne, takie jak poliester, nie tracą kształtu jak bawełna, co zwiększa ich trwałość, zmniejszając tym samym ich wpływ na kupować poliester czy go unikać?Moje doświadczenie oraz obserwacje poczynione wśród klientów pozwalają mi stwierdzić, że nasze relacje z poliestrem mają charakter kobiety, które dobrze się czują w poliestrze, nie przykładają żadnej wagi do składu odzieży i wybierają ubrania, kierując się jedynie względami estetycznymi, praktycznymi lub cenowymi. Są kobiety, które, wręcz przeciwnie – pragną nosić odzież wykonaną z samych naturalnych składników. Są także osoby, które dużo się pocą, niezależnie od tego, czy mają na sobie bawełnę czy pracy zawsze pytam, jakie materiały preferujemy. Staram się unikać 100% poliestru, ponieważ rzeczywiście często wygląda on tandetnie. Dopuszczam natomiast mieszankę włókien syntetycznych oraz naturalnych, przy czym ilość poliestru musi być mniejsza. Uważam, że taki wybór może być fajnym kompromisem, gdy wolimy komfort, ale zależy nam przy tym na wytrzymałości oraz łatwej pamiętać, że nawet niewielka domieszka poliestru w tkaninach naturalnych sprawia, że o wiele mniej się one gniotą. Z tego też powodu warto czasami postawić na poliester w stylizacjach imprezowych, gdy zależy nam na olśniewającym efekcie przez cały wieczór lub poliestru w wełnianej odzieży podnosi jej trwałość. Lepiej jednak, żeby nie było go więcej niż 20%.Ile kosztuje poliester i czym się różni w sklepach?To, że poliester jest tańszy w produkcji, wcale nie oznacza, że znajdziemy go wyłącznie w najtańszych sieciówkach. W rzeczywistości taki materiał może być sprzedawany w dowolnym segmencie założyć, że im droższy sklep, tym mniejsza ilość poliestru w asortymencie, jednakże nie możemy z pewnością stwierdzić, że na pewno go tam nie analiza sklepów internetowych wykazała, że bluzki z 100% poliestru znajdziemy w najpopularniejszych sieciówkach, takich jak Zara, Mango, H&M, ale również i w sklepach z droższymi ubraniami, takimi jak Tommy Hilfiger i &OtherStories, a nawet luksusowymi, jak na przykład cen bluzek z poliestru w różnych sklepachInteresujący może wydać się fakt, że cena dannego ubrania w tych sklepach często nie jest uzależniona od jego składu, a raczej od rodzaju konstrukcji oraz rozmiaru. Oznacza to, że w tej samej cenie możemy znaleźć bluzkę z poliestru, jak również z wiskozy lub przy tym zauważyć, że najnowsze technologie pozwalają producentom uzyskiwać tkaninę o coraz lepszych właściwościach, dlatego poliester w sklepach luksusowych różni się jednak jakościowo od materiału dobry gatunkowo poliester jest cieńszy, bardziej jedwabisty, milszy w dotyku i przyjemniejszy w noszeniu. Poza tym coraz więcej droższych ubrań jest produkowanych z recyklingowanego poliestru, co czyni go bardziej bezpiecznym dla wszystkie informacje, chciałabym dodać jeszcze trochę swoich uwag na ten temat:• Poliester rzeczywiście jest wszędzie. Wysoka cena lub luksusowy brand wcale nie gwarantują nam samych naturalnych składników i ekologicznych materiałów. To my musimy zdecydować, jaką kwotę jesteśmy gotowi wydać na bluzkę syntetyczną. Sama jednak nie kupuję poliestru i tym bardziej nie zapłacę za niego zawyżonej ceny.• Kwestia komfortu przy noszeniu poliestru jest sprawą indywidualną. Jeśli dobrze się w nim czujemy, a przy tym wyglądamy rewelacyjnie, to dlaczego nie. Nie zamawiam do wyrzucania ubrań z poliestru, jeśli bardzo je lubimy i tworzą one nasz niepowtarzalny styl.• Choć poliester naprawdę jest materiałem nieekologicznym, to warto również pamiętać o tym, że w obecnych czasach cały przemysł włókienniczy stanowi ogromne źródło zanieczyszczeń środowiska. Z tego też powodu warto przede wszystkim kupować mniej, ale lepszej jakości, żeby te ubrania służyły nam jak do Ciebie 🙂A jaki jest Twój stosunek do poliestru?Może znasz dobre marki z ekologicznymi materiałami?Podziel się tym ze mną oraz innymi czytelnikami. Razem dowiemy się, jakie materiały powinniśmy wybierać i gdzie można znaleźć produkty najlepszej jakości.
Na hasło ShoeLove15 macie 15% zniżki na Floryday http://bit.ly/3luWdtSLinki:Wzorzysty płaszcz https://bit.ly/3h97OyS Kardigan https://bit.ly/3nVRyST Szydełko
Na bazarach i w tanich sklepach z chińszczyzną można natknąć się na naprawdę zaskakujące podróbki znanych produktów. Łatwo zauważyć, że producenci posuwają się do najwymyślniejszych zabiegów, byleby tylko upodobnić swój wyrób do oryginału i przez skojarzenie z prawdziwą nazwą, zachęcić klienta do zakupu. Na etykietach i metkach można spotkać się z takimi śmiesznymi przeinaczeniami jak: Vesrace, Parada, Abibas, Lacroste czy Coco Canal. Podróbki zaskakują nie tylko nazwą, ale także podobieństwem w designie loga. Kreatywność jest pod tym względem zdumiewająca, a producenci nie obawiają się ściągać pomysłów od takich gigantów jak McDonald's, KFC, Apple, Facebook, a nawet wielkich brandów motoryzacyjnych jak BMW czy Lamborghini. Zobaczcie, na jakie podróbki można natknąć się na polskich i światowych bazarach. Oto najśmieszniejsze przeinaczenia znanych marek.
BONPRIX - OCZEKIWANIA VS. RZECZYWISTOŚĆ #1 | MIERZYMY Upload, share, download and embed your videos. Watch premium and official videos free online. Download Millions Of Videos Online. The latest music videos, short movies, tv shows, funny and extreme videos. Discover our featured content.
Przemysł włókienniczy jest ogromną siłą gospodarczą na całym świecie. Chiny są od dawna jednym z największych czynników wpływających na rozwój tego przemysłu. Produkują najwięcej odzieży na świecie, a także są największym eksporterem tekstyliów. Dużą zaletą Chin w przemyśle włókienniczym jest cena. Posiadają one również jedne z największych ilości bawełny i jedwabiu dostępnych na rynku. W tym artykule przedstawiamy najważniejsze kwestie dotyczące importu artykułów odzieżowych, jak stawki celne na ubrania z Chin, regiony produkcyjne czy też targi branżowe. Cło na ubrania z Chin Przed przystąpieniem do importu odzieży z Chin należy bardzo dokładnie zapoznać się z wysokością cła jakie obowiązuje na dany produkt. Do tego celu może posłużyć nam internetowy System ISZTAR. Poniżej prezentujemy przykładowe stawki dla wybranych produktów. 6109 10 00 10 – T-shirty, koszulki i pozostałe podkoszulki dziane z bawełny lub z pozostałych materiałów włókienniczych (12%)6112 11 00 00 – Dresy z bawełny lub pozostałych materiałów włókienniczych (12%)6110 11 30 00 – Bluzy, pulowery, swetry rozpinane, kamizelki i podobne artykuły, dziane z wełny lub cienkiej sierści zwierzęcej, męskie lub chłopięce oraz damskie lub dziewczęce (12%)6115 21 00 00 – Rajstopy i trykoty z włókien syntetycznych lub z pozostałych materiałów włókienniczych (12%)6201 12 10 10 – Palta, płaszcze przeciwdeszczowe, kurtki 3/4, pelerynki, peleryny i podobne artykuły z bawełny lub pozostałych materiałów włókienniczych (12%)6203 19 30 00 – Garnitury z bawełny lub włókien sztucznych (12%)6205 20 00 90 – Koszule męskie lub chłopięce z bawełny lub włókien chemicznych (12%)6206 10 00 00 – Bluzki, koszule i bluzki koszulowe, damskie lub dziewczęce z jedwabiu lub bawełny (12%)6207 11 00 00 – Kalesony i majtki z bawełny lub pozostałych materiałów włókienniczych (12%)6209 20 00 90 – Odzież i dodatki odzieżowe dla niemowląt z bawełny ( 11 00 00 – Stroje kąpielowe męskie lub chłopięce oraz damskie lub dziewczęce (12%)6211 20 00 10 – Ubiory narciarskie z wełny lub cienkiej sierści zwierzęcej, z bawełny lub z włókien chemicznych (12%)6212 10 10 00 – Biustonosze w zestawach do sprzedaży detalicznej, zawierających biustonosz i jedną parę majtek oraz pozostałe ( 30 00 00 – Gorsety ( 10 00 90 – Szale, chusty, szaliki, mantyle, welony i temu podobne z jedwabiu lub odpadów jedwabiu lub z bawełny (8%) 6215 10 00 90 – Krawaty, muszki i fulary z jedwabiu lub odpadów jedwabiu lub z pozostałych materiałów włókienniczych ( 00 00 00 – Rękawiczki, mitenki i rękawice z jednym palcem ( 00 00 00 – Odzież używana i pozostałe artykuły używane ( W przypadku artykułów odzieżowych wysokość cła może różnić się w zależności od rodzaju wykorzystywanego włókna, sposobu wyprodukowania, a także odzieży damskiej i męskiej, dlatego warto przyłożyć do tego szczególną uwagę. Ubrania z Chin – dodatkowe informacje W przypadku artykułów odzieżowych istnieją pewne dodatkowe certyfikaty i oznaczenia. Choć nie są one wymagane, wskazują na jakość i bezpieczeństwo wyrobu. Jednym z najbardziej znanych jest STANDARD 100 wydawany przez Oeko-Tex. Jeśli artykuł tekstylny jest opatrzony etykietą STANDARD 100, można mieć pewność, że każdy element tego artykułu, tzn. każda nić, guzik i inne akcesoria, zostały przebadane na obecność szkodliwych substancji i dlatego artykuł ten jest nieszkodliwy dla środowiska naturalnego człowieka. Katalog kryteriów jest aktualizowany co najmniej raz w roku i rozszerzany o nową wiedzę naukową lub wymagania ustawowe. Zasadniczo wszystkie artykuły tekstylne na każdym etapie obróbki mogą uzyskać certyfikat STANDARD 100, począwszy od nici po tkaniny i gotowe wyroby. Ponadto, przy imporcie odzieży z Chin warto zwrócić uwagę na jej poprawne metkowanie. Według Rozporządzenia (WE) NR 1907/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady REACH, tekstylia importowane spoza UE powinny spełniać standardy ochrony środowiska oraz życia i zdrowia człowieka. Dlatego ważne jest, aby wymagać od producentów spisu materiałów jakie zostały użyte do produkcji. Daje nam to pewność, że odzież nie została wyprodukowana ze substancji szkodliwych. Metka musi być sporządzona w języku danego kraju do jakiego odzież jest docelowo przeznaczona. Jeśli więc sprowadzamy ubrania z Chin do Polski, metka musi być w języku polskim. Gdzie w Chinach produkuje się tekstylia i ubrania? Chiński przemysł włókienniczy zlokalizowany jest głównie na wschodnim wybrzeżu kraju, w prowincjach Zhejiang i Jiangsu. Znajdują się tam największe przedsiębiorstwa włókiennicze w Chinach. Dobrze wyposażone i wykorzystujące wszelkiego rodzaju zaawansowane technologicznie maszyny tekstylne, firmy te stoją na najwyższym światowym poziomie. Pozostałe regiony warte uwagi to prowincja Guangdong na czele z miastem Shenzhen, Fujian, a także prowincja Shandong. Targi branżowe artykułów tekstylnych w Chinach Jednym z najlepszych sposobów na rozpoczęcie współpracy z chińskim partnerem biznesowym jest bez wątpienia wyjazd na targi. Oferta chińskich targów przemysłu tekstylnego jest wysoce różnorodna. Biorą w nich udział wystawcy i zwiedzający z całego świata, a na wystawach prezentowane są różnego rodzaju nowości i innowacje branży modowej. Poniżej podajemy przykładowe wydarzenia odbywające się w Państwie Środka. Shenzhen International Brand Underwear Fair SIUF to wysokiej klasy platforma dla międzynarodowych marek oraz krajowych baz produkcyjnych bielizny. Miejsce: Shenzhen Convention & Exhibition Center, Shenzhen Oficjalna strona: Intertextile Shenzhen Apparel Fabrics Fair Okazja do spotkania się z międzynarodowymi dostawcami wysokiej jakości tekstyliów i producentami odzieży w tym szybko rozwijającym się regionie. Miejsce: Shenzhen World Exhibition & Convention Center, Shenzhen Oficjalna strona: Cool Kids Fashion Shanghai Wydarzenie to będzie zawierało pełny przegląd mody i akcesoriów dla dzieci (w wieku 0-16 lat). Miejsce: National Convention & Exhibition Center, Szanghaj Oficjalna strona: Zainteresować Ciebie może import dodatków odzieżowych z Chin.
Komentarze do: Oczekiwania a rzeczywistość - ubrania. Dodaj komentarz. 05:31. KAWAII HAUL zakupowy z PASTELLOVES*oczekiwania vs rzeczywistość* SZCZERA OPINIA. The page you requested was not found. Hej kochani, dzisiaj pod lupą Pepco! Co sądzicie o ubraniach z tego sklepu? Nosicie? Jak z jakością? Miłego oglądania! PLAYLISTA MIERZYMY SIECIÓWKI https:// Znienacka do mnie dotarło, że mija nie tylko rok, odkąd zamieszkał u mnie Chrupek (zrobię mu tort z pasztetu!), ale też rok, odkąd uruchomiłam Lunaby. Praca z piżamami daje mi mnóstwo przyjemności, ale była też dużo trudniejsza, niż się spodziewałam, zwłaszcza na początku. To, o co się bałam najbardziej, czyli brak zainteresowania, okazało się nie być problemem, pojawiło się za to mnóstwo innych trudności, które nawet nie przeszły mi przez myśl. Byłoby mi dużo łatwiej, gdyby ktoś krok po kroku opowiedział mi, na co się przy starcie własnej marki nastawić. Dlatego postanowiłam napisać ten post, mam nadzieję, że ułatwi sprawę, tym, którzy się nad podobną działalnością zastanawiają. POMYSŁ Najczęściej zaczyna się od pomysłu i jest to całkiem słuszna droga. Niestety, bardzo często wygląda to tak, że ktoś pod wpływem impulsu wpada na pomysł „będę robić takie kolorowe laleczki z gąbki i sprzedawać je przy głównej ulicy”, koleżanka zakrzyknie „wspaniale, już widzę to piękne wnętrze i ciebie, jak uśmiechając się do klientów prostujesz laleczki z gąbki na półkach” i machina rusza. Rozrysowywanie laleczek, szukanie lokalu do wynajęcia i kupowanie pięknych złotych lampek jak z Pinteresta, które ozdobią wnętrze i idealnie pasują do charakteru marki. Później najczęściej przychodzi rozczarowanie – nikt nie chce wynająć lokalu na dwa miesiące, gąbka jest droższa i trzeba ją kupować w ogromnych ilościach, a w ogóle to nie ma ładnych kolorów. Pół biedy, jeśli to na tym etapie się zniechęcimy. Znam przynajmniej kilka osób, które swój biznes zaczęły od szalonego entuzjazmu i pakowania się w koszty. To bardzo częsty błąd, wydaje nam się że skoro mamy już swoją działalność, to absolutnie nie możemy obejść się bez dużego biura, nowego sprzętu, firmowego samochodu i tak dalej. Zwykle nie tylko możemy, ale też powinniśmy. Narada przy stole z kartką i ołówkiem w ręku wydaje się najnudniejszą rzeczą na świecie, ale naprawdę warto od niej zacząć. To nie musi być żaden wielki biznesplan, wystarczy zrobić prostą analizę SWOT (szanse i zagrożenia, mocne i słabe strony) i przede wszystkim zastanowić się, ile chcielibyśmy zarabiać i policzyć ile produktów ilu osobom trzeba co miesiąc sprzedać, żeby osiągnąć ten pułap (nie zapominając o podatkach). Tylko tyle i aż tyle. Na początku na pewno ciężko będzie oszacować koszty – ja na przykład nie miałam pojęcia ile kosztują materiały czy guziki – ale warto to zrobić chociaż mniej więcej, to też dobra okazja, żeby faktycznie podzwonić, powysyłać zapytania i zorientować się w cenach konkretnych usług czy materiałów. nasz najbardziej klasyczny model i Taszka, pies mojej przyjaciółki Ani, podczas wiosennej sesji TESTOWANIE POMYSŁU Nigdy nie wiemy, czy nasz pomysł się spodoba komuś oprócz nas, jeśli go nie przetestujemy. Wiele osób boi się opowiadać innym o swoim pomyśle na biznes, ale o ile tylko nie wymyśliliśmy latającego samochodu ani żadnej innej żarówki, nie ma się czego obawiać. Znacznie większe znaczenie od samego pomysłu ma sposób, w jaki wdrożymy go w życie, czyli pięknie skopiowana z angielskiego „egzekucja”. W Krakowie są dziesiątki lodziarni, ale to właśnie do tej jednej, niepozornej, na Starowiślnej, ustawiają się kilometrowe kolejki. Ani Facebook, ani Google nie były oryginalnymi pomysłami – oni po prostu robią to lepiej niż inni. Oczywiście, nie każdy pomysł da się przetestować, ale zdecydowaną większość jak najbardziej. Jeśli planujemy otworzyć catering z ciastami, warto na początek wypróbować nasze wyroby na bliższych i dalszych znajomych, wrzucić apetyczne zdjęcia na swojego Facebooka. Jeśli zamówienia same zaczną się sypać, będzie to jasny znak, że idziemy dobrą drogą. Jeśli z kolei nasz pomysł jest niemożliwy do przetestowania, bo na przykład wymaga specjalistycznych maszyn (a może możemy je tymczasowo u kogoś podnająć?), warto się zastanowić, czy nie da się go jakoś uprościć (zwykle się da!). Prowadzenie biznesu to umiejętność jak każda inna, niezależnie od tego, czy sprzedajemy usługę robienia zdjęć na weselach czy produkujemy papcie w kształcie zwierzątek. Warto jest poćwiczyć na czymś mniej zobowiązującym, zanim zainwestujemy w skomplikowany pomysł oszczędności swojego życia. Testowanie bardzo często powoduje, że pomysł naturalnie ewoluuje, upraszcza się, nabiera kształtu. Nigdy nie wiadomo, jaki aspekt chwyci najmocniej, często jest to duże zaskoczenie. W ostatnim podcaście Michała Szafrańskiego możecie usłyszeć o Oli Budzyńskiej, znanej jako Pani Swojego Czasu. Planowała otworzyć szkołę dla guwernantek, pozwalającą nianiom zdobyć dodatkowe umiejętności, a stanęło na kursach z zarządzania czasem, skierowanych do kobiet – zmiana spora, a pomysł dużo prostszy do zrealizowana, z dużo szybszym potencjalnym zwrotem z inwestycji. (edit: ta historia jednak nie do końca tak wyglądała, a nawet zupełnie inaczej, tutaj Ola wszystko prostuje) różowa koszulka Audrey i Chrupek, zdziwiony, że mógł wejść na łóżko Mam wrażenie, że zwłaszcza kobiety mają tendencję do wpadania na „romantyczne” pomysły biznesowe. Takie, które pięknie wyglądają w filmach czy na Instagramie, a tak naprawdę są bardzo, bardzo trudne, mało skalowalne i wymagają dużych inwestycji – urocza księgarenka dla dzieci, butik z luksusową biżuterią z czegoś dziwnego, stacjonarny sklep sprzedający ręcznie robione lizaki. Kiedy okazuje się, że firma nie działa tak dobrze, jak się tego spodziewały, często obwiniają wszystkich dookoła – bezduszne państwo, które każe sobie płacić podatki, niewyedukowanych klientów, którzy wolą kupować w tanich supermarketach i tak dalej. Tymczasem rozczarowania można było uniknąć, testując pomysł, robiąc proste obliczenia i zadając sobie kilka prostych pytań: Czy na mój produkt jest wystarczająco dużo klientów? Ręcznie szyte, ozdobne buciki dla mopsów mogą się wydawać bardzo unikatowym i oryginalnym pomysłem, ale nie jest on unikatowy bez powodu. Ludzi, którzy lubią ubierać mopsy w buty jest po prostu bardzo mało. Tutaj trzeba być ostrożnym, żeby nie przesadzić w drugą stronę – ludzie mają naprawdę różnorodne upodobania. Czy mój produkt czymś się wyróżnia spośród innych z tego rodzaju? Poradziliśmy sobie z pierwszym pytaniem, nasz produkt spełnia potrzebę wystarczająco dużej grupy potencjalnych klientów – uświadomioną lub nie. Dlaczego jednak powinni wybrać właśnie naszą sukienkę czy świeczkę, a nie tą od konkurencji? Musimy zaproponować im coś, co sprawi, że wyróżnimy się od reszty – niepowtarzalne wzornictwo (jak Celapiu), łatwą dostępność (jak sieciówki), doskonałą obsługę klienta (jak Zappos), spójny i ciekawy branding (jak Risk) czy cokolwiek innego. Konkurowania wyłącznie ceną nie polecam. Czy mogę wykorzystać któryś z moich istniejących zasobów? Roboty Ręczne (Roboty od robotów, nie od robót!) powstały w dużej mierze dzięki dziergającej babci założycielki. Lunaby sprzedawało od pierwszego dnia (do dziś pamiętam, kto kupił pierwszą piżamę – Konrad Kruczkowski z bloga Halo Ziemia), bo marce przyświecają te same wartości, które promowałam od wielu lat na blogu. Wiele biznesów założonych przez młode mamy, na przykład te sprzedające chusty, wybiło się na dobrym słowie innych młodych mam z otoczenia założycielek. Czy mój biznes jest skalowalny, czy może się bezproblemowo rozwijać? Jeśli produkuję piękne notesy na starej, tajemniczej maszynie do drukowania, ile mogę ich wyprodukować w tygodniu? Co, jeśli zwiększy się liczba zamówień? Czy będę mogła dokupić kolejną, zatrudnić kogoś do jej obsługi? Bardzo wiele osób popełnia błąd i myśli „byle tylko byli klienci, wszystko inne ma drugorzędne znaczenie”. Tymczasem często ładuje się mnóstwo czasu i energii w biznesy, które mają bardzo jasno określoną, trudną do przekroczenia ścianę – można na nich zarobić tyle a tyle, a na więcej po prostu nie pozwalają moce przerobowe. Warto zawczasu pomyśleć o takich pułapkach i sposobach na ich obejście. Czy mój biznes będzie zarabiał, kiedy pojadę na wakacje? To wydaje się zupełnie drugorzędnym problemem, a jest naprawdę ważne. Mierzą się z nim często biznesy oparte o usługi i rękodzieło, zwłaszcza te oferowane przez rozpoznawalne osoby. Hipotetycznie, jeśli Radzka uruchomiłaby usługę personal shoppingu, to nawet jeśli zatrudniłaby masę asystentek, klientki i tak chciałyby chodzić na zakupy właśnie z Radzką. Jeśli przestałaby pracować na miesiąc, na przykład ze względu na urlop czy chorobę, nie zarabiałaby przez ten czas na swoim biznesie żadnych pieniędzy. Mnie bardzo zależało na czymś, co w razie potrzeby będę mogła oddelegować, bo mam już w 100% zależnego ode mnie i mojej pracy bloga. Rozpoczęcie działaności Pomysł przemyślany, testy przeprowadzone, robimy! Czekanie na idealny moment jest bez sensu, bo ten nigdy nie następuje, nigdy nie będziemy się czuć w stu procentach gotowi. Przygotowania warto ograniczyć do tego, co naprawdę potrzebne – jeśli potrzebujesz zrobić coś konkretnego w WordPressie, zobacz tutorial konkretnie w tym temacie zamiast tygodniami studiować grube książki poświęcone całości. nasz kolejny klasyk – uwielbiam ten materiał, kupiłyśmy jakiś kilometr, ale niestety już nam się kończy Od czego warto zacząć? Od harmonogramu prac – czyli znowu nuda. Ale jeśli czegoś nie zaplanujemy i nie zapiszemy razem z jasno określoną datą końcową, najprawdopodobniej będziemy to przekładać w nieskończoność – zwłaszcza że najważniejsze zadania zwykle należą do tych trudnych i żmudnych. Kiedy zakładać działalność? Tak późno, jak tylko się da. U mnie ta kwestia odpadała, bo miałam już wcześniej założoną działalność gospodarczą na potrzeby bloga, ale gdybym jej nie miała, poczekałabym do momentu, w którym faktycznie pojawią się pierwsze koszty – muszę kupić materiały czy komuś za coś zapłacić. To ważne z dwóch względów. Po pierwsze, każdy miesiąc prowadzenia działalności to kilkaset złotych, które trzeba zapłacić ZUS-owi, ale które na początku zwykle mają duże znaczenie. Po drugie, przez pierwsze dwa lata płacimy niższy ZUS, więc warto nie marnować tej zniżki niepotrzebnie – przesiadka na wyższe stawki boli tak samo, jak utrata zniżek studenckich w tramwajach i pociągach. Rozkład jazdy Lunaby Pokażę Wam, jak to mniej więcej wyglądało u nas. Nie pamiętam już wszystkiego tak bardzo dokładnie, więc niektóre miesiące mogą się nie zgadzać. Nie wszystko było też z góry zaplanowane, no i całość trwała trzy miesiące dłużej, niż założyłyśmy. Grudzień 2013: pomysł Obudziłam się pewnego zimnego poranka i drepcząc do łazienki złapałam kątem oka swoje odbicie w lustrze. Wyglądało raczej smętnie. Pomyślałam, że na potargane włosy nic nie poradzę, ale na rozciągnięty t-shirt już jak najbardziej. Od miesięcy bezskutecznie szukałam ładnej i wygodnej piżamy, która nie będzie zrobiona z poliestru, więc wpadło mi do głowy, że może to ciekawa nisza. Tego samego dnia, siedząc w londyńskim autobusie, opowiedziałam o pomyśle mojej mamie, której idea bardzo się spodobała i postanowiła się zaangażować – akurat kończyła swoją poprzednią pracę. Styczeń 2014: rozpoznanie – szycie i materiały, pierwsze prototypy Zaczynamy działać. Uruchamiam wszystkie przychodzące mi do głowy kontakty związane z branżą odzieżową. Traczka zrobiła mi małe szkolenie z materiałów, dziewczyny z Celapiu podrzuciły wiele cennych wskazówek, a pani krawcowa, u której od lat robimy poprawki, skontaktowała nas z panią konstruktor bielizny. Nie było łatwo ją przekonać, żeby zrobiła dla nas próbne szablony, ale w końcu się udało. Myślę, że nie przypuszczała, jak bardzo zdeterminowanym duetem jesteśmy i spodziewała się słomianego zapału albo rezygnacji przy podliczeniu kosztów. Rozrysowuję koślawy szkic pierwszej, klasycznej piżamy, kupujemy w sklepie kilka metrów materiału, w pasmanterii dobieramy dodatki. To wtedy uderza mnie, jak wiele elementów potrzeba, żeby uszyć ubranie. Na jedną piżamę składają się: od 1,80 do prawie 3 metrów materiału, w zależności od modelu, flizelina, czyli taka rozprasowana chmurka do wypełnienia kołnierzyka, żeby ładnie się układał kolorystycznie dopasowane nici kolorystycznie dopasowane lamówki guma guziki (jeśli to model z guzikami) koronka (jeśli to model z koronką) przycięte do odpowiedniej długości wstążki do wiązania przy spodniach wszywka z rozmiarem wszywka ze składem metka z nazwą firmy Kupowanie ich w pasmanterii nie było jeszcze żadnym problemem, schody zaczęły się, kiedy potrzebowałyśmy kupić ich więcej. Okazało się, że nigdzie nie ma takich guzików, jakich potrzebujemy, a jeśli są, to trzeba zamówić je w olbrzymich ilościach, które zupełnie nie wchodzą u nas w grę. Że odpowiednio miękkie koronki są zupełnie nie do znalezienia, hurtowni jest dosłownie kilka, a znalezienie ich graniczy z cudem. Wtedy zaczęło się nasze największe wyzwanie w Lunaby, czyli przygody z dostawcami. Luty 2014: przeboje z hurtowniami i początek sklepu Luty upłynął nam na wyprawach do Łodzi i nie tylko. To był moment, w którym naprawdę miałam ochotę się poddać. Zdarzało nam się spędzić na chodzeniu po hurtowniach cały dzień i wrócić z pustymi rękami. Z jednej strony znalezienie jakichkolwiek zadowalających nas materiałów było niezwykle trudne (trzy słowa: wszędzie sam poliester), z drugiej same dobrze nie wiedziałyśmy, czego szukamy i na co powinnyśmy zwrócić uwagę. Skompletowanie wszystkich materiałów i dodatków zajęło nam długie miesiące i było zdecydowanie najtrudniejszą częścią tego biznesu. Zwłaszcza, że branża tekstylna nie funkcjonuje jak każda inna branża na wolnym rynku. Nikt nie odbiera telefonów, nie wspominając już o mailach, sprzedawcy są nieuprzejmi i nie zawracają sobie głowy takimi płotkami jak początkujący, kupujący 50 metrów materiału, obiecają wysłać próbki, które nigdy nie docierają, generalnie – szkoła biznesowego życia i ostoja PRL-u. Nie raz zdarzało mi się właściwie prosić kogoś, żeby wziął moje pieniądze, nie wspominając już o tym, że wszystko jest tajne i nie ma takiej możliwości, żeby ktoś kogoś polecił. Na palcach jednej ręki mogę policzyć dostawców, którzy wywiązywali się ze swoich zobowiązań zgodnie z umową i w terminie – w ogromnej większości nadal z nimi pracujemy. Jeśli kiedyś zdecyduję się na porzucenie bloga, pisania i piżam, stoi przede mną otworem kariera w windykacji – stałam się ekspertem od namolnych telefonów i egzekwowania ustaleń, żadne niedocierające maile ani inne mętne wymówki nie są już w stanie mnie zbyć. Oprócz tego skontaktowałam się z ekipą graficzno/programistyczną z prośbą o wycenę projektu sklepu. Zdecydowałam się na WooCommerce, bo znałam już WordPressa i wydał mi się najbardziej elastycznym, a przy tym stosunkowo niedrogim, rozwiązaniem. Ustaliliśmy wszystkie szczegóły wyglądu sklepu, podesłałam listę elementów, na których nam zależy i załączyłam opis charakteru marki, wraz ze zdjęciami, i prace ruszyły. Marzec: poszukiwania szwalni We współpracy z panią konstruktor powstały kolejne projekty piżam i okazało się, że będziemy potrzebować przynajmniej dwóch miejsc, w których będą się szyć nasze piżamy: jednego, wyspecjalizowanego w bieliźnie i drugiego, które zajmie się prostszymi modelami z bawełny. Znalezienie ich nie było łatwe, podejrzewam że w Łodzi byłoby nieco prościej, nam jednak zależało na produkcji zlokalizowanej w Bielsku. Nasze zamówienie (na początku zamówiłyśmy około 130 sztuk piżam, w różnych fasonach i rozmiarach) było za małe dla większości szwalni, a drugiej strony wymagało kilku specjalistycznych maszyn. Po wielu, naprawdę wielu, telefonach, spotkaniach i testach w końcu się udało. Była to jednak kolejna poważna próba dla naszej nieustępliwości. Gdyby nie to, że jesteśmy z mamą w dwójkę i nasza energia wyczerpywała się naprzemiennie, więc zawsze mogłyśmy się nawzajem wesprzeć i zmotywować, pewnie bym się wycofała. Tutaj zaczęły się też pierwsze poważne koszty: opłacenie szablonów (po kilkaset złotych za jeden, różne modele i rozmiary) i materiałów, których ciągle szukałyśmy i dokupowałyśmy (po kilkaset złotych za niewielką belkę). Kwiecień: nazwa Jakby tych wszystkich spraw było mało, nasz sklep wciąż jeszcze nie miał nazwy. Został roboczo nazwany Piżamexem (do teraz tak funkcjonuje w naszych rozmowach), a spośród wielu nazw, które rozważaliśmy, najbardziej przychylałam się do Rooshkin, bo zawiera wszystkie moje ulubione literki, ale czułam że to jednak nie to – strasznie skomplikowana, strasznie hipsterska. Lunaby powstało w wyniku burzy mózgów ze znajomymi w kolejce linowej na Szyndzielnię – jedna z koleżanek rzuciła „Luna”, druga „Lullaby” i połączenie tych słów od razu wydało mi się strzałem w dziesiątkę. Od razu po powrocie do domu kupiłam domenę (na szczęście była wolna!) i zarezerwowałam nazwy we wszystkich możliwych social mediach. Maj: logo Skoro pojawiła się ostateczna nazwa, powstało też nasze logo z drozdem śpiewakiem – bardzo mi się wtedy spodobało i nadal jestem nim zachwycona. Maj był też miesiącem, w którym stało się jasne, że planowana przez nas data startu, czyli czerwiec, na pewno się przesunie – nie miałyśmy jeszcze wszystkich materiałów, piżamy dopiero zaczynały się szyć, sklep nie był skończony, a mnóstwo formalności czekało na załatwienie. Czerwiec i lipiec: sesje zdjęciowe, metki, wszywki i opakowania Oprócz tego, że wciąż testowałyśmy poszczególne modele, materiały i dodatki, był to też moment na załatwienie wszystkich drobiazgów związanych z wykończeniami i wysyłką – zamówienie metek i wszywek, wybranie pudełek i bibuły, wydrukowanie kopert, metek i naklejek. W tych miesiącach zrobiłyśmy też zdjęcia większości piżam. Żeby nie mnożyć kosztów, zrobiłam je sama, organizacja sesji i obróbka zajęła mi sporo czasu, ale z kosztów zostało nam tylko wynagrodzenie modelki i makijaż. Tylko raz (w jesiennej sesji) wynajęłyśmy wnętrze, zwykle staramy się robić zdjęcia w plenerze albo wpraszamy się do stylowych znajomych. Sierpień: regulamin, ceny i księgowość Sierpień, czyli moment tuż przed startem, poświęciłyśmy na formalności. Ustaliłyśmy, jak będziemy księgować piżamy (na początku wystawiałyśmy faktury, dopiero po kilku miesiącach kupiłyśmy kasę fiskalną), jakie opcje wysyłki oferujemy, przygotowałyśmy regulamin. Zrobiłyśmy też wycenę poszczególnych produktów – tak, żeby po podliczeniu wszystkich kosztów i podatków mieć co zainwestować w rozwój biznesu, a z drugiej strony, żeby piżamy miały tak niskie ceny, jak się da. Wrzesień: hosting, GIODO i packshoty To był moment na ostatnie poprawki – wykupienie hostingu i SSL, przetestowanie działania strony, uzupełnienie jej o teksty i zdjęcia, upewnienie się, że ma wszystkie elementy, które zgodnie z prawem mieć powinna – a jest tego sporo. Zarejestrowałyśmy bazę danych osobowych naszych przyszłych klientów w GIODO, zgodnie z przepisami. Wysłałyśmy też piżamy do studia fotograficznego, które przygotowało packshoty, czyli zdjęcia produktowe, bez udziału modelek. Wielokrotnie przydały nam się później do publikacji prasowych. W końcu nadszedł ten wielki dzień w którym odpaliłyśmy sklep i… okazało się, że pracy wcale nie jest mniej. Oprócz wysyłek i odpisywania na maile klientów, musiałyśmy nauczyć się szybko uzupełniać braki towarowe, co jest bardzo trudne, biorąc pod uwagę opieszałość dostawców i myśleć przynajmniej o sezon do przodu. Na szczęście okazało się też, że zainteresowanie piżamami jest i ciągle rośnie, a my możemy się rozwijać i wprowadzać coraz to nowsze produkty. Kiedy teraz patrzę, na te wszystkie elementy, których musiałyśmy dopilnować i całe rozpoznanie, które zrobiłyśmy, jestem z nas całkiem dumna – to naprawdę wymagało dużo samozaparcia. Trochę się cieszę, że nie wiedziałam, jak dużo – inaczej bym się pewnie nie zdecydowała. Kiedy robi się coś pierwszy raz, nawet najmniejsza rzecz wymaga mnóstwa energii. Potrzebna była też spora inwestycja finansowa. Kiedyś podawałam nasze początkowe koszty w odpowiedzi na pytanie którejś z Czytelniczek i mówiłam o 15 tysiącach złotych, ale mama przypomniała mi, że nie policzyłam wszystkiego i tak naprawdę całość zamknęła się zdecydowanie bliżej 20 tysięcy. OBAWY VS RZECZYWISTOŚĆ Większość moich obaw zupełnie się nie sprawdziła. Bałam się o to, że nie będzie zainteresowania, że okaże się, że nasze koszty, a więc i ceny, są za wysokie dla klientów w Polsce, że coś pójdzie nie tak i nagle wszystkie piżamy jak na komendę rozpadną się w strzępy, o problematycznych klientów – nic takiego się nie stało, a przynajmniej nie w dużym stopniu. Pojawiło się za to mnóstwo problemów, które w ogóle nie przyszłymi do głowy – ogromne trudności ze znalezieniem materiałów, problemy ze znalezieniem szwalni, terminowość dostawców, magazynowe dziury, które trudno jest szybko zapełnić. Pamiętam, że kiedy na początku zeszłego roku zastanawiałam się nad swoim prywatnym budżetem, pomyślałam sobie „no, od czerwca to już będzie spoko, bo startują piżamy”. Tymczasem na pierwsze pieniądze musiałyśmy poczekać dużo, dużo dłużej, a i tak ogromną większość inwestujemy z powrotem w firmę. Martwiłam się też, czy wystarczy mi pomysłów na piżamy – okazało się, że ciągłe tworzenie wielu nowych fasonów nie jest dla nas dobrym rozwiązaniem, a „projektowanie” często przypomina bardziej kombinowanie z ładnymi materiałami, które udało nam się znaleźć, niż niczym nieograniczony proces twórczy. Zajmuje to może 5% czasu, który poświęcam na Lunaby. Zupełnie nieoczekiwanie okazało się za to, że świetnie sprawdzają się u nas różnego rodzaju dodatki – od papci po opaski. bestsellerowe papcie – właśnie czekamy na dużą dostawę Ten post już dawno przekroczył przyzwoitą długość, dlatego więcej o codziennym prowadzeniu sklepu internetowego, platformach sprzedaży i promocji opowiem Wam więc przy kolejnej okazji. Na koniec chciałabym podkreślić to, co jeszcze moim zdaniem warto rozważyć, myśląc o niewielkim biznesie w branży zbliżonej do naszej. To nie jest pomysł dla Ciebie, jeśli: lubisz tworzyć, projektować, wymyślać, ale nie chcesz mieć nic wspólnego ze sprzedażą czy sprawami administracyjnymi oczekujesz szybkiego zwrotu z inwestycji – wtedy pomyśl raczej o zaoferowaniu jakiejś swojej usługi, niż o pracy nad linią produktów brakuje Ci determinacji i wytrwałości Może być dla Ciebie, jeśli: nie przeraża Cię rozwiązywanie niezliczonej liczby problemów lubisz różnorodność w swojej pracy i sprawia Ci przyjemność uczenie się nowych rzeczy potrafisz planować długoterminowo Jeśli post Wam się spodobał albo znacie kogoś, kto rozważa własny biznes i mógłby na nim skorzystać, koniecznie podzielcie się nim na Facebooku, na przykład przez przycisk poniżej – będę się bardzo cieszyć i bardzo mi to pomoże! Dzięki za lekturę! Jeśli nie chcesz przegapić moich nowych artykułów, odcinków podcastu czy książek, zostaw swój adres e-mail: 125 thoughts on “Własna marka odzieżowa – jak zacząć?” Wow, jaki wyczerpujący wpis! Twoje piżamy są piękne, ale niestety nie na moją biedną studencką kieszeń – jednak rozumiem, że porządna jakość dużo kosztuje. I dzieki Tobie juz wiem, ze od jutra zabieram sie za projekty, ktore odkladam od tygodni. Dziekuje! Świetny, wyczerpujący i interesujący tekst :) Bardzo miło było Cię w końcu poznać! :) WOW!! Bardzo ciekawy tekst. Genialnie odkrywający arkana procesu tworzenia własnej marki ubrań. Warto do każdego swojego pomysłu podchodzić w bardzo krytyczny, planowy i racjonalny sposób. Dziękuję i życzę powodzenia Oj, przyda się, przyda:) Kiedyś coś próbowałam z własną linią sukienek, później zawiesiłam temat, bo faktycznie jest problem z dobrej jakości materiałami (takimi jak wiskoza, szyfon, bawełna) – korci mnie, żeby jednak wrócić do tematu, tylko z większą determinacją i profesjonalizmem.. Ten post to skarbnica wiedzy:) Dzięki!:) Przygotowałaś świetny tekst, nawet nie poczułam, że jest długi, i z chęcią czytałabym dalej! Uwielbiam poznawać takie historie od kuchni. Nie miałam pojęcia, ile rzeczy składa się na taki biznes. Naprawdę dobra robota :) Absolutnie rewelacyjny wpis! Uwielbiam takie życiowe, konkretne wpisy od osób które mają rzeczywiste osiągnięcia. Ma to też swój wymiar edukacyjny. Można odesłać do takiego wpisu wszystkich którzy stwierdzają „Ty to masz firmę, czyli nic nie musisz robić. Ja muszę do pracy rano wstawać a Ty sobie możesz spać do dwunastej…” Bardzo ciekawy tekst. Mimo, że nie planuję w najbliższym czasie rozpoczynać podobnej działalności, to warto było przeczytać i chętnie przeczytałabym więcej :) Bardzo dobry tekst. Jak wynika z rozkładu jazdy, przygotowanie piżam od pomysłu do sprzedaży trwało jakieś pół roku. Zaczynając biznes nie każdy zdaje sobie sprawę, że to pół roku (czasem więcej) naprawdę ciężkiej pracy, czasem codziennie po wiele godzin. I że w tym czasie nie zarobimy ani złotówki, więc oprócz pieniędzy na inwestycje trzeba jeszcze odłożyć pieniądze na życie w tym czasie. Czekam z niecierpliwością na drugi wpis, o promocji i sprzedaży :) Pozdrawiam! Ja czekam na powrót Shelly Blue i więcej zimowych wersji piżam (długie nogawki chociażby). I żeby były jakieś kapcie nie ze skórą :( Shelly Blue niestety już wyprzedana na zawsze, ale zimowe piżamy będą niebawem:) Oj, szkoda. Tak bardzo się na nią czaiłam :( Mam nadzieję, że w ofercie zimowej będzie coś podobnego, albo jakaś fajniejsza krata :) Super, dzięki za ten tekst, który choć praktyczny, to czytało mi się dobrze niczym powieść. Fajnie, że wspominasz o testowaniu pomysłu, bo wydaje mi się, że często jest dokładnie tak, jak piszesz – ludzie opowiedzą o pomyśle jednej przyjaciółce, która wszystkiemu bez rozmysłu przyklaśnie i wydaje się, że sukces gwarantowany. Poza tym, u Ciebie na plus zadziałał na pewno jeszcze jeden aspekt – poczytny blog i związane z nim – było, nie było – odzieżowe kontakty. Myślę, że totalny nowicjusz potrzebuje trochę więcej czasu na rozkręcenie biznesu, więc wytrwałość jak najbardziej wskazana. Pozdrawiam! :) Wiedziałam, że uruchomienie własnej marki to masa pracy, ale bardzo zaskoczyłaś mnie tym, gdzie pojawiały się największe problemy na Waszej drodze – wydawałoby się, że w dzisiejszych czasach każdy chce zarobić i konieczność wciskania swoich pieniędzy hurtowniom/ dostawcom materiałów mocno mnie zdziwiła. Widać na powiew świeżości na tym rynku trzeba poczekać do zmiany pokoleniowej. Nawiasem, kapcie są zachwycające! Patrząc na nie wciąż zastanawiam się, czy pachną jak super szarpaki Gambita i czy byłyby z góry skazane na pożarcie. :P Super wpis, bardzo przydatny! Myślę że tymi zasadami rządzą się nie tylko odzieżowe biznesy. Sama nie nadaję się do założenia własnego biznesu, odpowiada mi praca „u kogoś” ale ten post jest idealny dla wszystkich ludzi którzy mają w głowie właśnie taki pinterestowy obraz firmy. Sama znam przypadek ludzi ze świetnym pomysłem, którzy zamiast podjąć solidne kroki zaczynali od fanpejdży, instagramów, loga i nazwy firmy a produkty były na szarym końcu, jak można się domyślać wszystko się posypało bardzo szybko. Tekst długi, ale nawet przez chwilę mi to nie przeszkadzało, bo pochłonęłam go w jednej chwili. Wiedziałam, że stworzenie swojego własnego materialnego produktu wymaga pracy, ale nie spodziewałam się, ze aż tyle! To naprawdę bardzo pożyteczny post. Dziękuję :) Naprawdę dobry i interesujący tekst – czytałam z wypiekami na twarzy do końca i chciałoby się więcej :) Fajnie, że pokonałaś te wszystkie trudności! Podziwiam, że bardzo się zaangażowałaś w powstawanie firmy. Na każdym jej etapie. Najcenniejsza dla mnie wskazówka jest na końcu, czyli że firma nie jest dla osób, które nie lubią sprzedawać. Smutne, ale prawdziwie. Pracuję obecnie nad tym, aby polubić sprzedaż i ją oddzielić od emocji. Czekałam na taki post. Już Ci kiedyś wspomniałam, że odnalazłam swoją pasję i rozwijam ją… Oczywiście nie myślę od razu o wielkim biznesie, nie jestem w gorącej wodzie kąpana, ale mam z tyłu głowy taki mały cel. Za jakiś czas, jak (/jeśli) rozwinę swoje umiejętności i przemyślę to 100%, będę o tym myślała. Ten post jest dla mnie cenną wskazówką, myślę, że już dziś w ramach nauki zacznę sobie notować pewne rzeczy – moje pomysły i kwestie finansowo-organizacyjne (mam nadzieję, że moje ukończone studia na kierunku rachunkowo-finansowym trochę mi w tym pomogą). Kilka spraw mnie nie tyle zaskoczyło, co sprawiło, że wiem, że muszę bardziej daną kwestię przemyśleć i większy nacisk na nią położyć i za to Ci dziękuję! :) PS Chętnie przeczytam jeszcze jakieś posty na takie tematy biznesowo-organizacyjne. Twoja pasja i zaangażowanie jest zaraźliwe! :) Rewelacyjny tekst, bez owijania w bawełnę. ;) Widać, ile pracy i samozaparcia wymaga takie zajęcie, ale też ile radości można z niego mieć. Doskonała lektura dla kogoś, kto planuje zająć się czymś podobnym… Gratuluję sukcesu piżam! :) Jestem właśnie przed startem sklepu online i przeczytałam ten post z prawdziwą.. ulgą. Tak, ulgą, że nie tylko u mnie tak to wygląda. Coś się przesuwa, ktoś nawala, cośtam nie działa, cośinnego wyskakuje niespodziewanie. Teraz, czytając Twoje wspomnienia, widzę, ile samozaparcia musiałaś mieć, ile energii w to włożyć, o serduchu nie wspominając. Gratulacje. Trzymam kciuki:) Fantastyczny post! Sama bałabym się ruszać z tak wielkim przedsięwzięciem, ale może z czasem moje nastawienie się zmieni. Gratuluję i życzę powodzenia na kolejne lata! :) Ten post pojawił się w niezwykle odpowiednim momencie, wszystko zaczęło się przy naszym projekcie właśnie układać pod górkę. Wiem, że muszę zagryźć zęby, nie pielesić się nad sobą i działać, aż nie pojawią się nowe problemy ;) ale zawsze dobrze jest przeczytać takie przypomnienie, że każdy sukces to morze zainwestowanej determinacji. dzięki! pozdrawiam, dorota A dlaczego w zasadzie są takie problemy z hurtowniami tkanin? Mentalność czy są jakieś inne powody? Dlaczego są tak mało wolnorynkowe? A może właśnie są za bardzo wolnorynkowe i wykorzystują fakt że jest większy popyt niż podaż i mogą sobie lać na klienta? Jaka jest prawda Twoim zdaniem? Nie mam pojęcia niestety, też się zastanawiam. Jest to proste. Sa duze minima produkcyjne , a producenci materiałów maja bardzo drogie maszyny, ktore bardzo czesto wymagaja zalozenia duzego nawoju materialowego zeby bylo im oplacalne uruchomienie maszyny z danym wzorem itp. Np haft sklada sie z odpowiedniej ilosci punktow tkanych nici i im wiecej jest takich punktow tym drozszy haft. Zalozenie nici i zaprogramowanie dla bardzo malego metrazu jest zwyczajnie nieoplacalne, a maszyna ma rowniez minimalny nawoj tiulu. Hurtowni tez nieoplaca sie sprzedawanie na metry ale raczej na belki, bo ona nie będzie miala potem co zrobic z takimi krotkimi stokami materialowymi. To nie sklep.. A dostawcy i np ich minima do farbowania to.. oj mozna by pisać… Gratuluje wytrwałości i pozdrawiam z branzy bieliznianej :) Jest i na to sposób. Warto mieć trochę znajomości, wtedy jest łatwiej. Ja już nie potrzebuję korzystać z dostawców tkanin,ale chętnie podziele sue tymi które dobrże znam. pierwszy raz jestem na Twoim blogu, czytam dalej :-) Bardzo czasochłonny post. Wartościowy i od serca. A. Cześć dziewczyny, ja również pracuję nad rozwinięciem swojej marki odzieżowej. Już teraz widzę, że nie jest to łatwy kawałek chleba. Zależy mi na wysokiej jakości moich produktów, ale jest dokładnie tak jak opisujesz Joanno, cieżko znaleźć odpowiednie tkaniny, które byłyby POLSKIE i BAWEŁNIANE. Tkaniny, nie dzianiny. Czy mogłybyście podzielić się doświadczeniami i napisać z usług jakich producentów Wy korzystacie? Bardzo dziękuję za okazaną życzliwość! Trzeba wytrwałości aby takie przedsięwzięcia się się sprawdziły… Samo planowanie długoterminowe również nie wystarczy – potrzeba przy tym dużej elastyczności bo rynek się ciągle zmienia a my musimy się dostosować do sytuacji :) Pewnie bardzo się napracowałaś spisując wszystko! Bardzo się cieszę, że przy okazji poznawania Twojego biznesu od podszewki, mogłam też poznać kilka innych małych marek :)) Wow! To słowo pewnie nie raz padnie lub już padło w komentarzach ale jest bardzo adekwatne do wpisu :) Wielki szacun za wytrwałość, a teraz żeby nie przedłużać biegnę pobuszować w Waszym sklepie :) Powodzenia! Czytało się dobrze, takie teksty wciągają, bo myślę, ze wciąż takich mało. To interesujące. Zastanawia mnie, jak to by wyglądało, gdyby nie rosnąca popularność bloga i tym samym rozpowszechniająca się znajomość marki. To zrozumiałe, że w jakimś stopniu to pomogło, a i piżamy bronią się same. Bez dobrego marketingu jednak dziś ciężko… Co byś zrobiła? Bądź inaczej, co robisz w tym kierunku? Czy masz jakieś specjalne dni/czas, kiedy zastanawiasz się nad promocją marki i wdrażasz pomysły? A jeżeli nie, to z czasem chyba plan marketingowy się przyda? Na pewno bez bloga byłoby nam duuużo, dużo trudniej. Nie wiem, czy zaczynałabym taki biznes bez jakiegokolwiek zaplecza w tym kierunku, raczej pomyślałabym, jak mogę wykorzystać swoje istniejące zasoby – ostatnio mama koleżanki opowiadała mi z kolei o swojej koleżance, której córka (:D jak w wenezuelskiej telenoweli) jest tancerką i tańczy na turniejach. Jej mama zaczęła szyć jej stroje, które tak się spodobały, że teraz sprzedaje je na pęczki na tych turniejach właśnie. Więc kombinowałabym raczej w tę stronę, ewentualnie wymyśliłabym biznes z jakąś fajną historią (jak Wisłaki), która może zainteresować dziennikarzy, media, blogerów i w ten sposób zapewnia rozgłos. Ale promocja to tylko jeden z wielu elementów, oprócz produktu jest jeszcze sposób podania/łatwość dotarcia, obsługa klienta i masa innych aspektów. I naprawdę nie warto się zniechęcać brakiem kasy na marketing, marketing to przede wszystkim relacje i umiejętność ciekawego opowiedzenia o tym, co się robi. Bardzo podoba mi się ten tekst. Czekam na kolejne wpisy. Joasia, bardzo przydatny post. A poza tym: byłaś jedną z pierwszych blogerek, które śledziłam i to niesamowite być świadkiem tak wspaniałej drogi. Trzymam kciuki za dalszy rozwój :) Joasiu bardzo fajny post. Marzy mi się własny biznes, ale po przeczytaniu Twojego wpisu z jednej strony zapał ostygl, z drugiej strony zaczęłam myśleć o tym bardziej swiadomie, że nie sam pomysł, bo póki co tego mi brak, ale jeszcze i wdrożenie. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie beata Jestem pod ogromnym wrażeniem zaangażowania i Twojej otwartości przy tym wpisie! Dzięki za wartościowe rady! Gratuluję i życzę dalszych sukcesów! :) Wspaniały wpis! Choć sama nie planuję tworzenia marki odzieżowej, to Twój artykuł pozwolił mi zwrócić uwagę na kilka spraw, które są istotne w każdym biznesie. Cieszę się, że powstają tak merytoryczne artykuły, z których można czerpać wiedzę. Bardzo cenie sobie trud włożony w przygotowanie takiego rzeczowego materiału. Gratuluję i czekam na więcej :) …”taka rozprasowana chmurka” made my day! :) Zdecydowanie lubię Twoje wpisy niosące swego rodzaju „know-how”. Jeśli kiedykolwiek, przy ogromie mojego słomianego zapału, wpadnie mi do głowy pomysł założenia własnego biznesu – na pewno tu wrócę! Pozdrowiam i życzę dalszych sukcesów biznesowych. A planujesz może jakieś ciążowe modele? A i czy jest opcja żeby powstały jakieś koszulki nocne z rękawem przynajmniej za łokieć?:) nie jestem w stanie spać w pizamach na ramiaczkach bo bardzo marzna mi ręce:) pozdrawiam:) Mamy klasyczne koszule z długimi rękawami (tutaj), ale takich typowych koszulek nie planujemy, bo musiałyby być uszyte z dzianiny, żeby były wygodne, a tej unikamy. To samo dotyczy modeli ciążowych, ale może kiedyś coś wymyślimy:) Od startu Lunaby marzę o Audrey (teraz jest jeszcze gorzej, bo musiałabym wybrać któryś z kolorów – wtedy była tylko biała) i ogromnie się cieszę, że tak się to rozwinęło. Powoli rozważam zakup kilku par tych kapci na święta :D. Wydają się być fajnym prezentem. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. A Wam życzę z całego serca dalszego powodzenia tego przedsięwzięcia! „Czekanie na idealny moment jest bez sensu, bo ten nigdy nie następuje, nigdy nie będziemy się czuć w stu procentach gotowi. ” złota rada na całe życie. Nie tylko to biznesowe :) Luźny komentarz z gatunku tych czepialskich (bo cały post przeczytam później): Google robił lepiej bo mieli naprawdę oryginalny pomysł – ten oryginalny pomysł był zawinięty w doktoraty Page’a i Brina. W ich przypadku „lepiej” = „oryginalny pomysł”. Ich wyszukiwarka poza jakością wyników przez długi czas niczym się nie wyróżniała od strony funkcjonalności czy interfejsu, a to wtedy się wybili. Wierzę, że tak właśnie było, to był argument z cyklu „nie znam się, to się wypowiem”;) Naprawdę świetny post (i wcale nie za długi)! Cieszę się, że podzieliłaś się swoimi doświadczeniami i wydaje mi się, że Twoje rady mogą mi się przydać nawet w niedalekiej przyszłości :) Podziwiam! Zarówno za pracę włożoną w stworzenie marki, jak i za prace włożoną w tak szczegółowego posta. Masa przydatnych informacji, nie tylko dla tych, którzy chcą sprzedawać swoją odzież :) Super, życzę powodzenia i mam nadzieję ze niedlugo tez coć podobnego wykombinuje! Bardzo praktyczny wpis! Dziękuję! Podziwiam za wytrwałość. Naprawdę ;) Sama tam po cichu trochę marzę o własnej marce odzieżowej (takiej fair trade, odpowiedzialnej społecznie itd.), ale potrzebowałabym kogoś bardzo ogarniętego do tych spraw „przyziemnych”, a sama najchętniej zajmowałabym się tą bardziej kreatywną częścią (projektowaniem ubrań, sesjami itp…). No, ale zobaczymy. Może coś się kiedyś zmieni ;) Pozdrawiam Asiu i naprawdę super, że wytrwałaś – bo piżamki są boskie! :) Asiu wielkie dzięki, że podzieliłaś się całą historią i wszystkimi radami i informacjami! Sama teraz poszukuję wykonawców i wiem ile czasu, energii i zawziętości potrzeba by się nie poddać. Szczególnie gdy chodzi o niewielki nakład i nietypowe produkty, a wszyscy patrzą na Ciebie jak na ufo. A co do piżam na czas ciąży i karmienia, to myślcie intensywnie, bo tu bardzo brakuje czegoś ładnego i wygodnego :) Na czas karmienia wiele z tych piżam już teraz się nadaje, bo góry są rozpinane ;) Bardzo otrzeźwiający i bardzo potrzebny wpis. No i, wbrew pozorom, mocno motywujący! Nie mam w planach własnego biznesu, ale gdy taki się pojawi – wrócę do tego wpisu! Moim zdaniem trzeba skonczyc z rabunkowa polityka Zus, ceny wtedy beda mniejsze. Najpierw trzeba zapracowac na urzedasa, a co zostanie to twoje. świetny tekst, bardzo inspirujący i zwracający uwagę jak można zaoszczędzić przy rozkręcaniu własnego biznesu :) jestem ciekawa jak oszacować cenę jednej sztuki produktu mniej więcej? np ile % zysku chciałabym otrzymać z jednej (w Twoim przypadku) piżamy? Witaj Asiu, Nie ukrywam, że sama czasem rozmyślam poważnie o założeniu własnej firmy, bo duzo lepiej jest samemu prowadzić swoj biznes niż siedzieć na etacie w korporacji, co potrafi strasznie wypruć człowieka z wszelkiej energii. Najbardziej jednak problemem są finanse – mogłabyś mi przedstawić jak to wyglądalo w przypadku Twojego Lunaby? Czy dla takich nowo otwierających się firm jest oferowana pomoc przez jakieś instytucje start upowe? Będę niesamowicie wdzięczna za odniesienie się do pytania :) Jest jeszcze dużo rzeczy pomiędzy korpo a własnym biznesem:) Z finansowaniem nie pomogę, bo nie korzystałyśmy z żadnego zewnętrznego finansowania. Ten post zdecydowanie zasługuje na podzielenie się nim dalej! W ogóle nie zauważyłam, że jest pokaźnych rozmiarów, dopóki o tym nie wspomniałaś w tekście, tak dobrze się go czytało. Przeszłyście z mamą ogromną drogę i naprawdę bardzo Was podziwiam. Wiem trochę jak to jest, sama prowadziłam sklep z odzieżą, którą już gotową sprowadzałam z zagranicy. Bardzo przydaje się wsparcie drugiej osoby. Piszesz, że obawiałaś się, że nie będzie popytu na piżamy, a jednak okazało się, że to nie był problem. Dla osób, które nie prowadzą bloga i nie mogą zaprezentować swoich produktów swoim czytelnikom, ta kwestia jest bardzo istotna. Ktoś musi przecież dotrzeć do naszego sklepu, a w gąszczu sklepów internetowych w sieci to nie jest łatwe. Dochodzą koszty reklamy AdWords, pozycjonowanie, szukanie rynków zbytu. Widziałam ostatnio Twoją piżamę w propozycjach InStyle i zastanawiałam się jak wygląda taka promocja poprzez różnego rodzaju media. Chętnie bym o tym poczytała w następnej części. Ogromne gratulacje dla Ciebie i mamy! :) PS Czy jest szansa zamówienia tych papuci w innym rozmiarze niż te dostępne na stronie? Bardzo dziękuję! Z papciami – w tym momencie niestety nie, ale będziemy mieć model w szerszej (w górę) rozmiarówce:) Świetny wpis, długo na taki czekałam! Też nosiłam się z zamiarem założenia firmy, biorąc dofinansowanie z urzędu pracy (22 tysiące), ale niestety! Po pierwsze: pieniądze nie mogą być przeznaczone na działalność tylko internetową i nie można ich wydać na tyle potrzebnych rzeczy, jak zus, szkolenia czy czynsz, że odechciało mi się dofinansowań. Może faktycznie spróbuję od chwalenia się na facebooku, a później będę myśleć o firmie ;) Powodzenia! Dziękuję za ten wpis! Mam własną działalność gospodarczą z moim chłopakiem. Wprawdzie nie jest to linia ubrań, ale własnoręcznie zaprojektowane produkty wyposażenia wnętrz: zegary i lampy. Jesteśmy architektami, więc założenie firmy, księgowość, wiedza o marketingu to było coś, czego uczyliśmy się w trakcie i na własnych błędach. Również sporo czasu zajęło nam wyjście z naszymi projektami na światło dzienne: od prototypów, po wybór najlepszych materiałów, metod wykonania, opakowań, zrobienie zdjęć, strony internetowej, zdobycie potrzebnych certyfikatów na lampy, uruchomienie sklepu…. Dużo by wymieniać, koniec końców był to prawie rok. Cieszę się, że uzmysłowiłaś mi, że to jest normalny proces i że to wszystko zajmuje czas. Powodzenia! Hej Kochana! Mam dwa pytania:) Po pierwsze czy te kapcie mają gumową podeszwę? I kiedy będą dostępne – jestem ogromnym zmarźlakiem :D I czy będą w innym kolorze?? Nie przepadam za czerwonym ;P I inne pytanie (no dobra trochę ich więcej). Czy płaszcz zimowy skład: 70% wełna 30% poliester jest ok? Z góry dzięki za odpowiedź! Będą dostępne, będą jeszcze beżowe – na pewno pojawią się jeszcze w październiku. Mają zamszową podeszwę. Skład jest w miarę ok, pozdrowienia:) Dzięki za info – beżowe będą moje:D mam nadzieję, że w końcu przestanę marznąć w stopy! W miarę ok tzn. nie będę zamarzać w tym płaszczu? Bardzo fajny post, a ja się podzielę własnym doświadczeniem. Pracuję w firmie udzielającej pożyczek dla osób zakładających własną działalność i nie masz pojęcia, ile przychodzi do nas osób, które nawet nie zadały sobie trudu, by policzyć sobie koszty i przychody, a więc czy to się będzie opłacać. Wszyscy zakładają, że „jakoś to będzie”, niewiele osób zadaje sobie te pytania, które Ty wylistowałaś, a wymóg zrobienia biznesplanu, tudzież skorzystania z DARMOWYCH szkoleń, jest postrzegane jako elementy ucisku. Załamuje mnie to. Do tego, nie wiem czy wiesz, ale własne firmy odzieżowe są niezmiernie popularne – roi się od pań, planujących projektować i szyć ubranka (głównie dla dzieci). I masz rację, że na tego typu dziwne pomysły, tj. fajne, ale niestety niedochodowe, wpadają głównie kobiety: kawiarenki, butiki z biżuterią, warsztaty dla dzieci (np. kulinarne), no i te nieszczęsne przedszkola… Fajny, szczery wpis. Dobrze, że przekazałaś, że prowadzenie własnego biznesu wcale nie odbywa się na zasadzie „przychodzę się pobawić i jeszcze mam z tego pieniądze”, a branża odzieżowa to nie są burze mózgów w gabinecie Anny Wintour, za dębowym stołem konferencyjnym. A w każdym razie nie przede wszystkim. Odnoszę wrażenie, że orędownicy „pójścia na swoje” mają bardzo romantyczną wizję pracy i nie zdają sobie sprawy, jak trudne jest w gruncie rzeczy wyznaczanie sobie zadań i dotrzymywanie zobowiązań. Co do proszenia przedsiębiorstw, by łaskawie schyliły się po parę tys. PLN miesięcznie, to jest to smutna rzeczywistość nie tylko w tekstyliach. I nie tylko mali gracze się z nią borykają. Post jest genialnie napisany. Tak dobrze mi się czytało, że wolałabym gdyby się nie skończył. Bardzo duża liczba osób ma chętkę na otworzenie czegoś swojego bo wydaje im się, że będą mieć dzięki temu więcej wolnego czasu, ale kolejna osoba pokazuje, że tak naprawdę własny biznes to ciężka praca. Że prowadzenie sklepu online to nie jest tylko leżenie na łóżku i czekanie na wpłaty pieniędzy. Gratuluje Ci odwagi oraz przede wszystkim samozaparcia, którego mi aktualnie trochę brakuje. Pozdrawiam. Asiu dziękuję Ci bardzo za ten post, naprawdę dużo daje! Chciałabym w przyszłości mieć porządny sklep internetowy z własnymi produktami (szyję hobbystycznie biżuterię z sutaszu, na razie tylko dla znajomych). Pomysł zakiełkował niedawno i chętnie poszukuję każdej przystępnej wzmianki na temat zakładania własnego biznesu i Twój post – mimo że mówi o nieco innym typie produktu – daje motywujacego kopa, bo pokazuje że można! :) A Qrkoko znasz? Bardzo fajnie i rozsądnie pisze o rękodzielniczym biznesie. Trzymam kciuki, powodzenia! „Na palcach jednej ręki mogę policzyć dostawców, którzy wywiązywali się ze swoich zobowiązań zgodnie z umową i w terminie – w ogromnej większości nadal z nimi pracujemy.” – Czy zdradziłabyś może nazwy tych dostawców ? Poza tym post super ! Super artykuł. Nie jest łatwo promować własną markę. Potrzeba dużo uporu i determinacji. Również przymierzam się do otworzenia własnego sklepu. Kiedyś z mężem prowadziłam działalność gospodarczą i wiem, że to nie jest łatwy chleb, wymaga sporo nerwów, a praca nie kończy się o 16, tylko bywa, że o 2 w nocy. I potwierdzam, w Polsce brakuje dobrych tkanin, brakuje dobrego wzornictwa. A jeśli tkaniny są, to zwykle drogie, albo sprzedawane w ogromnych ilościach, więc mały klient nie ma wielkich szans. Zresztą powstał u mnie jeden wpis, gdzie wspominam nieco o tym problemie. Bo problem rzeczywiście istnieje. Z czego wynika? Chyba z braku zakładów, które by się tym zajęły. Króluje u nas import z Chin, naszych tkanin jest mało. Marne wzornictwo to chyba wynik tego, że nie szkoli się już specjalistów w tej dziedzinie. A jeśli się szkoli, to chyba zbyt słabo. Doborem wzorów zajmują się (tak myślę) specjaliści od marketingu, a nie materiałoznawcy. Jaki jest skutek, każdy widzi w sklepach tekstylnych, w hurtowniach. Zaplecze technologiczne chyba jest u nas na całkiem niezłym poziomie, kiedyś było przynajmniej, więc nie sądzę, żeby ono było powodem kłopotów. Świetny wpis, szkoda że nie powstał rok temu, zaoszczędziłby mi sporo błądzenia we mgle. I całkiem niezłą sumę pieniędzy, którą zmarnowałam przez niewiedzę. Dodam jeszcze od siebie 2 zasady, które zaobserwowałam prowadząc swój sklep internetowy od listopada zeszłego roku: 1. Wypełnianie KPiR i liczenie podatku na trzeźwo jest niewykonalne 2. Jeśli podczas pierwszych 6 miesięcy działalności masz „górkę”, oznacza to, że zapomniałaś zapłacić jakiegoś rachunku. Gratuluję przedsięwzięcia i trzymam kciuki za dalszy rozwój Lunaby! Haha, dla mnie jest niewykonalne w żadnym stanie, więc mamy księgową:) Trzymam mocno kciuki, powodzenia!!! Obszerny wpis Asia! Ale podoba mi się. Chciałabym kiedyś wystartować z własnym biznesem. Ogromnie podziwiam cię za kreatywność i zorganizowanie oraz wytrwałość w dążeniu do celu. Jak dorosnę, będę taka jak ty:) Świetny, rzeczowy wpis! Kiedyś myślałam o marce odzieżowej dla dzieci, ale właśnie obawa, że nie dam rady znaleźć odpowiednich materiałów niestety skutecznie mnie zniechęciła. Zwłaszcza, że dochodziłaby konieczność drukowania własnych wzorów na tkaninach, więc … na razie na jakiś czas odłożyłam ten pomysł w czasie i postanowiłam skupić się na rozwijaniu „personal brandingu”, dzięki któremu na usługach może uda mi się zgromadzić kapitał na ruszenie z własną marką :) Jestem pełna podziwu, że dzielisz się tak szczegółowo wszystkimi aspektami zakładania Lunaby. A zarazem dziękuję za wiedzę jaką zawsze warto czerpać od ludzi, którzy na własnej skórze już czegoś w biznesie doświadczyli. Wszystkie cenne uwagi biorę sobie do serca. Hej hej, z tym moim biznesem to nie do końca było tak jak to przedstawiła w podcaście Agata. Ale magia internetów jest taka, że co pójdzie w internetach zostaje już tam wiecznie prawda? Sytuacja wyglądała tak, że ja miałam założoną Agencję i Szkołę Guwernantek, która na dodatek przynosiła całkiem niezłe pieniądze. Jednak w międzyczasie u mojego 5 letniego syna zdiagnozowano cukrzycę typu 1 i to właśnie to wywróciło nasz świat do góry nogami i to było impulsem do założenia Pani Swojego Czasu. A nie kalkulacje na temat tego, co jest prostsze. W miarę gdy Pani się rozrastała ewidentnie widziałam, że skradła moje serce całkowicie więc też swoją energię postanowiłam skierować tutaj a Szkołę i Agencję zamknąć. Co nie zmienia faktu, że podczas planowania ZAWSZE należy wziąć pod uwagę fakt, że nigdy w 100% wszystkiego nie zaplanujemy. I mówię to ja – specjalistka od planowania :) Ojaaa, nie wiedziałam, musiałam źle zrozumieć Agatę, albo Agata coś przekręciła – przepraszam! Zaraz dopiszę PS, no i ogromne dzięki za uzupełnienie – to dopiero brzmi inspirująco. Asiu – nic nie przekręciłaś. Błąd był już u źródła tak więc zupełnie się tym nie przejmuj :) Wbrew pozorom trudno jest znaleźć dobrą jakościowo piżamę za rozsądną cenę. Ja szukałam kilka godzin w sieci (preferuje TYLKO koszule nocne, więc opcje ze spodniami/spodenkami odpadają) przeglądając koszule z misiami, żyrafami…..;/ makabra. Prawie się poddałam, aż tu nagle przypomniałam sobie o Lunaby:) Oh, jak dobrze że jest tu moja wymarzona koszula:) Witam ja jestem na podobnym etapie jak Ty byłaś kilka miesięcy temu. Poszukuje dostawców tkanin z certyfikatami (mój produkt docelowo skierowany ma być do tych najmniejszych ) – i wszyscy się chwalą, że mają itd., a jak się okazuje, to certyfikaty są albo przestarzałe, albo mają, ale na surowce z których są wytwarzane tkaniny. A kontakt – rzeczywiście bardzo słaby, nie mówiąc o stylu prowadzenia rozmowy bądź co bądź z potencjalnym klientem:) Ciągle szukam – jeśli macie jakiś sprawdzonych – chętnie przygarnę ;) Pozdrawiam Aneta Świetny wpis! Bardzo żałuję że nie powstał pół roku wcześniej bo mnóstwo się z niego można dowiedzieć. Ja jestem teraz na etapie Twojego czerwca i lipca – czyli z metkami, opakowaniami i zdjęciami. Przeraża mnie to ile czasu to wszystko zajmuje, bo w moim pierwszym wyobrażeniu stworzenie własnej marki trwało znacznie krócej! Ale widzę, że nie tylko u mnie to wszystko tyle trwa, zwłaszcza jeśli się dba o niskie koszty. Chociaż przyznam, że nie miałam takiego problemu z materiałami i ich szukanie nie zajęło mi tak dużo czasu jak Tobie, bo do printów które robię akurat poliester jest idealny :) Bardzo się cieszę, że napisałaś o Łodzi. Ja ostatnio się do niej przeprowadziłam (właściwie wróciłam po 8 latach mieszkania w Warszawie) między innymi właśnie ze względu na dostępność zaplecza tekstylnego – hurtowni materiałów i dodatków, specjalistów od haftów, nadruków, materiałów brandowych i wszystkich takich rzeczy. I jestem bardzo zadowolona z decyzji, mimo że wielu moich znajomych pukało się w czoło. Pozdrawiam serdecznie i życzę dalszych piżamowych sukcesów! :) Świetny wpis! Jest dokładnie tak jak piszesz.! Niestety i stety… bo nie ma nic bardziej satysfakcjonującego jeśli realizuje się przy tym swoje pasje jednak wymaga to dużo pracy ! Ja dopiero skończyłam studia „projektant mody & nadruków” i właśnie pracuję nad otwarciem swojej marki „Violin”co od 15 roku życia jest moim marzeniem! Staram się obcinać koszta na wszystkie strony – mam tą przewagę, że potrafię robić sama wykroje i szyć, więc na początku będę to robić ja :P Praca w pokoju dziennym :) (żadnego biura). Mąż skombinował str. internetową (jest programistą) a ja potrafię robić zdj. Zamiast metek do pierwszych projektów będą dołączone zawieszki z informacją firmy i tkaniny. Chyba nie da się bardziej obciąć kosztów! A Ja Gratuluję wytrwałości i życzę dalszych sukcesów! Pozdrawiam Wioletta Ja ja sie ciesze, ze wlasnie trafilam na Twoja strone! Kocham czytac (etykietki na butelkach tez) I rzadko odwiedzam blogi gdzie sa same zdjecia. Spedzilam u Ciebie caly ranek I tyle jeszcze do przeczytania :) Zycze Wam dalszych sukcesow I niecierpliie czekam na Nowe wpisy! Pozdrawiam slonecznie z Londynu :) Ana Pingback: Kilka porad blogowych. Linki tygodnia. - VADEMECUM BLOGERA Super post! Podziwiam, że takim know-howem dzielisz się za darmo, to naprawdę fajne:) Gratuluję siły, determinacji i mamy :). Bardzo dobry, mądry i mobilizujący tekst. Podziwiam odwagę. Pozdrawiam serdecznie! Mam ogromną prośbę na zdjęciu w kuchni – pidżama i Chrupek – widać piękne płytki czy można prosić o informacje jakie to płytki? Które zdjęcie? Bo nie mogę się doszukać:) Drugie zdjęcie od góry, w rozdziale Pomysł – białe płytki na ścianie w kuchni chyba w kształcie hexagonów z efektem 3D. Aaa, Chrupek mnie zmylił;) Nie wiem niestety, ale zapytam! Pingback: prawo, biznes, design i marketing, czyli w sieci #8 - Piżama marzeń, jaku Meg Ryan w Masz wiadomość :-) Od początku marki na moje wish list :-) Asiu, a czy one bardzo się gniotą? Prasowanie mnie przeraża… Na razie śpię w koszulach i piżamach z bawełnianego dżerseju, nie muszę ich prasować…Ale żeby tak pięknie wyglądać jak modelki na zdjęciach sklepu to bym chyba musiała :P Naprawdę sam poliester wszędzie? Ostatnio choćby w bonprix rzuciły mi się w oczy flanelowe piżamy o męskim kroju, może dlatego, że marznę… i relatywnie niskiej cenie, ale Twoje są bardziej wysublimowane. :-) Pingback: thoughtsblender witaj, trafiłam na bloga szukając informacji pomocnych przy stworzeniu własnej marki odzieżowej, bo z takim zamiarem się noszę. Zamieściłaś wiele wskazówek dot. sklepu internetowego, wielkie dzięki! Jednak są jeszcze ludzie, którzy bezinteresownie dzielą się wiedzą. Obecnie szukam szwalni która podejmie się uszycia malej kolekcji, rzeczywiście jest ciężko. Problemy pojawiają się również w zakresie składu materiałów- na metce 100% bawełna a w rzeczywistości rozciąga się jak elastan… brak słów. Nie wiem też od której strony zabrać się za rozliczanie podatków i kasę fiskalną Jeśli mogłabyś udzielić mi pewnej informacji, bo nie mogę znaleźć tropu- jak to jest z metkami? Trzeba określić skład materiału- ok. Ale trzeba posiadać jakieś potwierdzenie tego składu od producenta. Bo na jakiej podstawie mam określić ten skład, tego nie rozumiem. Z góry dziękuję Ci za odpowiedź, jeśli tylko znajdziesz czas i chęć żeby mi odpisać. pozdrawiam:) Kupując materiał w hurtowni, musisz mieć informację, z czego jest zrobiony materiał – w innych nie ma co kupować. A bawełna jak najbardziej może się rozciągać, jeśli jest dzianiną:) Cześć Aśka, Bardzo pomocny i motywujący tekst. Jestem na początku drogi własnego biznesu. Wiele rzeczy się pokrywa z tym co opisałaś. jestem analityczny, wiele lat pracowałem w dużych firmach odzieżowych, gdzie podstawą jest praca na liczbach, KPI i P&L. Postanowiłem jednak, że spróbuję swoich sił i wdrożę własną matkę Fashion. Pomysł na biznes mam chyba wyjątkowy, i jestem pewien że chcę go zrealizować, Pomysł ma potencjał międzynarodowy jednak w pojedynkę jest mi trudno i chętnie skorzystał bym z doświadczenia osoby która już przez to przeszła, bo skróci to termin wejścia na rynek oraz pozwoli ograniczyć liczbę popełnionych błędów. jeżeli zechcesz porozmawiać na ten temat jestem otwarty. Pozdrawiam, Tomek Pingback: 7 rzeczy #11 | – Informacje Ciekawe ile osób zaczęło marzyć o własnej marce po przeczytaniu tego wpisu. :D Akurat w tym przypadku znalazłam wpis na blogu bo szukałam informacji w Googlu o własnym biznesie odzieżowym. Liczy sie pomysł i nisza. No i nie zawsze starczy tylko 20tyś. na początek. Hej, dzięki za ten wpis. Miałam wielkie szczęście ze wyskoczył mi Twój blog na zapytanie w googlu bo odpowiedział na wiele moich pytań. Oczywiście znalazłam ten wpis bo także szykuję takie wejście na rynek, mojego produktu. Jednak powstało naturalnie pytanie. Czy nie bałaś się że przecież na naszym rynku takich piżam jest setki, przecież nie miałaś gwarancji że zaczną się sprzedawać własnie Twoje. Szczerze powiedziawszy to nie słyszałam o Twojej marce ale może dlatego że się tym wcześniej nie interesowałam. I może jestem jedną z tych osób którym z kolei wisi w czym śpią, chyba ze w łóżku jest facet. Ja chciałabym pójść bardziej globalnie. Na razie mój pomysł pozostaje w fazie planu i strachu przed zrobieniem tego kroku w przód. Może napiszesz nowy post o odwadze? O ile same porady nie wywarły na mnie większego wrażenia (brakuje mi w tej materii punktu odniesienia), to historię o założeniu Twojej firmy przeczytałam mniej więcej tak, jak dobry kryminał – na brzegu krzesła, z zapartym tchem. Gratuluję własnej marki! Czyli jednak stereotyp o włókienniczej Łodzi okazał się prawdziwy? Byłam przekonana, że to taki XIX-wieczny stereotyp i to se ne wrati, a tu proszę! Wcześniej znałam Twojego bloga, jak to się mówi, z widzenia, ale po lekturze kilku wpisów widzę, że to jeden z najciekawszych głosów w polskiej blogosferze. Bardzo cenię kobiety, które potrafią pisać o kobiecych sprawach, nie popadając w banał. Będę tu częściej zaglądać Bardzo się cieszę, dziękuję! Asiu, przeczytałam ten wpis dopiero teraz, ale nie wiesz, jak dużego dał mi kopa! Pracuję w „branży”, na co dzień widzę, jak wygląda taka produkcja ubrań w polskiej firmie i wiele innych tematów z tym związanych. Wokół mojego pomysłu chodzę od ponad roku i nie mogę zacząć działać, bo ciągle coś. Ale to „coś” wcale nie musi mi przeszkodzić wprowadzić małe marzenie w życie. Dzięki temu, że cały ten proces usystematyzowałaś (choć wiem bardzo dobrze jak to wygląda i tym bardziej powinnam zacząć działać już dawno!), zmotywowałaś mnie na 100%! Dziękuję Ci bardzo! I trzymam kciuki za Lunaby! :-* Pozdrawiam ciepło, Asia Kojarzyłam sklep Lunaby i nawet rozważałam zakup jednej z pięknych piżam i przypadkiem trafiłam na bloga, którego też jesteś założycielką. Co za niespodzianka! Fajnie, że ktoś opisał w detalach i bez owijania w bawełnę (^^) jak wygląda zakładanie marki odzieżowej. Jest to moje wielkie marzenie i takie teksty są nieocenione. Świetny tekst! Super artykul,tego wlasnie szukalam! To znaczy szukam odpowiedzi na jeszcze jedno nurtujace mnie pytanie, ale to moze tutaj je zadam – czy zawsze materialy sa kupowane w hurtowniach tkanin? A wlasne projekty? Mam niemalo pomyslow na ciuchy ale wszedzie role wiodaca odgrywa material ktory poprostu wymyslam ja… dodam ze z rysowania/malowania jestem noga wiec watpie ze to namaluje tak jak to widze, po drugie nawet jesli – kto mi to wydrukuje. Zawsze sie zastanawiam skad firmy biora tkaniny. Za sze myslalam, ze same projektuja je. Ale moze niekoniecznie… bylabym bardzo wdzieczna za jakas wskazowke! Pozdrawiam Bardzo dziękuję za ten wpis. Jakbym czytała swoją historię. Aż się uśmiechnęłam :-) Zapewniam wszystkich zaczynających, że jest dokładnie tak, jak zostało opisane. Największe zderzenie z rzeczywistością to byli właśnie dostawcy tkanin. Późna komuna wciąż trwa :-) Z dostawcami metek i wszywek nie miałam tego problemu. Każdy, kto zaczynać chce z własną marką powinien ten artykuł przeczytać, wydrukować i powiesić na biurkiem. Autorkę wpisu zapraszam do kontaktu- widzę pole do współpracy :-) Dzień Dobry Wieczór, dziękuję Ci za podzielenie się swoim doświadczeniem, spostrzeżeniami i czasem. Bardzo cenny artykuł!!! Wiele myśli i innych takich tam „rzeczy” mi uporządkował. Aż nie mogę się doczekać swojej przygody :D Pozdrawiam serdecznie i kolejnych sukcesów życzę ;) Bardzo, bardzo ciekawy artykuł, będzie pomocny przy zakładaniu własnej firmy. Co prawda Wasze piżamy kompletnie nie są w moim guście ( że o cenach już nie wspomnę), ale wiedza zawarta w tym wpisie bezcenna. Dzięki! Natrafiłam przypadkiem na ten artykuł, szukając informacji „od drugiej strony”. Jestem przedstawicielem dużej szwalni, k. Krakowa, często kontaktują się z nami osoby które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z tworzeniem własnej kolekcji, największym problemem z naszej perspektywy jest brak przygotowania przejrzystych projektów i niezdecydowanie. Do każdego klienta podchodzimy profesjonalnie i staramy się pomóc w przełożeniu pomysłu do realizacji, natomiast przed kontaktem ze szwalnią warto zadać sobie kilka pytań: jakie materiały? jakie ilości ? – czym więcej, tym taniej, krojenie wykonuje się nakładami zbyt duże rozdrobnienie na modele i rozmiary nie jest ekonomiczne. Jaki czas realizacji? czy nasz projekt jest wykonany precyzyjnie i czy jest realny? – papier przyjmie wszytko, natomiast nie wszytko jest możliwe do realizacji w szyciu serii. W zupełności zgadzam się z autorką, stworzenie własnej marki wymaga wiele trudu i zaangażowania. Zadaniem firmy, takiej jak nasza jest zadbanie o to by produkt był nie tylko ładny wizualnie ale przede wszystkim komfortowy i wysokiej jakości, w przeciwnym razie cała praca na marne. Życzę powodzenia! W razie pytań zachęcam do kontaktu z nami. Super wpis ! Znalazłam go (jak i również Twoją stronę) w poszukiwaniu różnych polskich niezależnych marek odzieżowych i informacji mogących mi pomóc w otwarciu własnej marki nad którą myślę już od dłuższego czasu ! Dużo cennych informacji ! Super, dziękuję ! :) Piżamy bardzo kobiecie i sensualne :) Życzę samych sukcesów w rozwoju firmy ! Pozdrawiam Bardzo mądry, wartościowy wpis! :) dziękuję Hej, fantastyczny wpis tym bardziej że zmierzam a właściwie zmierzyłam się dokładnie z tym co opisujesz (bo jestem już na końcu tej drogi – właśnie na dniach startuje strona ze sklepem www). Najtrudniejsze okazało się znalezienie odpowiednich materiałów, co zazwyczaj kończyło się rewizją samego pomysłu oraz terminy w szwalni. Czy mogłabyś podzielić się informacją skąd zamawiałaś wszywki z logo? Ja nie do końca jestem zadowolona ze swoich… Hej, fantastyczny wpis tym bardziej że zmierzam a właściwie zmierzyłam się dokładnie z tym co opisujesz (bo jestem już na końcu tej drogi – właśnie na dniach startuje strona ze sklepem www). Najtrudniejsze okazało się znalezienie odpowiednich materiałów, co zazwyczaj kończyło się rewizją samego pomysłu oraz terminy w szwalni. Czy mogłabyś podzielić się informacją skąd zamawiałaś wszywki z logo? Ja nie do końca jestem zadowolona ze swoich… Jest bardzo dużo rzeczy które można wymyślić, także myślę że jeśli ktoś by posiedział nad tym jakiś czas i pogłówkował to zrobiłby markę konkurującą z topowymi firmami owych czasów. Świetny tekst. Dobrze poznać otwieranie własnej działalności tekstylnej od kuchni;) Pozdrawiam. Pingback: [JZN 04] Etapy tworzenia własnego produktu fizycznego, czyli słów kilka o Słodziakach | Jak żyć w necie? Bardzo dobry artykuł przyda się na pewno też bym chciała właśnie mieć swoją markę odzieżową ale też boje się o to że zapewne nie będzie miała dużej popularności i nie utrzyma się długo na rynku bo nie przyniesie mi zysku. mam dziwne pytanie. co z metkami ze skladem materialu? czy trzeba to gdzies zglaszac? Dziękuję za ten post! Bardzo pouczająca lektura w niedzielny poranek. ? A co myślisz o agencjach, które pomagają tworzyć własną markę typu ? Zastanawiałam się nad kursem ale wiele osób polecało kontakt z agencją z tego względu ,że oni podejdą bardziej indywidualnie niż szkoleniowiec. Co o tym myślisz ? Zostaw komentarz KAWAII haul z SHEIN - alternatywne ubrania *Oczekiwania vs rzeczywistość* 1080p. NANAMI CHAN . 18:41. Mój chłopak bał się tego stworzenia *NIGDY TEGO NIE Jak konsumpcjonizm odzieżowy niszczy planetę? Śmieciowa moda (Fast fashion) - podobnie jak śmieciowe jedzenie (Fast food) – uznawana jest za jedną z przyczyn kryzysu klimatycznego, zaraz obok przemysłu petrochemicznego i mięsnego. Świadomi konsumenci widzą wszystko, co dzieje się wokół przemysłu Fast fashion także w kontekście drastycznych zmian klimatycznych, bo patrzą na ów przemysł z perspektywy badaczy rozpasanego konsumpcjonizmu. Tak. Nieokiełznany konsumpcjonizm odzieżowy niszczy naszą planetę. Przynosi ogromne szkody społeczne i ma gigantyczny negatywny wpływ na środowisko naturalne. Wiele firm odzieżowych, w ramach poprawy wizerunku, stosuje tzw. greenwashing (ekościema, czy – jak wolicie - zielone mydlenie oczu) czyli dąży do przekonania klientów, że robi więcej, aby chronić środowisko niż ma to miejsce w rzeczywistości. A rzeczywistość wygląda tak… Fast fashion vs Slow fashion Fast fashion – „śmieciowa moda”, „szybka moda” - to nic innego jak błyskawicznie zmieniające się trendy, mające być odpowiedzią na nieustanne zapotrzebowanie klientów na nowe kolekcje ubrań, które na bardzo krótko stają się sprzedażowym hitem, a potem szybko lądują w koszu na śmieci. To także kopiowanie wzorów odzieży luksusowej przez tanie sieciówki, żeby klienci mieli wrażenie, iż sięgają po ubrania z górnej półki i na krótko zaspokajali swoją potrzebę posiadania dóbr luksusowych. Jeszcze do niedawna niemal wszystkie podróbki znanych marek oraz znakomita większość ubrań w segmencie casual miały na metkach napis Made in China, ale Chińczycy dawno już podnieśli stawki i na metkach widzimy dziś częściej innych producentów: Bangladesz, Pakistan, Kambodża. Największa szwalnia świata Kambodżę uznaje się za jedną z największych szwalni świata – działa tam nieco ponad tysiąc fabryk, zatrudniających ponad milion osób. W szwalniach panują bardzo wysokie temperatury, nie ma w nich nawiewu ani klimatyzacji. Pracownicy (także dzieci!) nie mogą odejść od maszyn do szycia, aby zjeść czy pójść do toalety w miarę potrzeb (mogą raz w ciągu dnia pracy!) – każda minuta przestoju oznacza bowiem dla pracodawcy stracone dolary. Szwalnie to najczęściej budynki niespełniające żadnych norm budowlanych, często więc zdarzają się pożary, a nawet zawalenia, giną ludzie. Praca w fabrykach odzieży jest dla wielu ludzi (zwłaszcza tych bez wykształcenia i kwalifikacji) jedyną możliwością zarobienia pieniędzy na życie – bez tych marnych zarobków czekałoby ich żebranie lub prostytucja. Etyczna szafa Odpowiedzią na Fast fashion jest Slow fashion - „powolna moda” – ubrania, po które sięgamy po długim namyśle i długo się z nimi nie rozstajemy, bo są ponadczasowe i doskonałej jakości. Slow fashion to ogólnoświatowy ruch na rzecz ochrony środowiska i etyki zatrudnienia w przemyśle tekstylnym. Jego rozwojowi sprzyjają projektanci ubrań i szwalnie, którzy podejmują kolejne kroki z myślą o zrównoważonym rozwoju branży odzieżowej. To właśnie oni edukują swoich Klientów i podsuwają im proste pomysły na to, jak każdy z nas może stworzyć etyczną szafę ubraniową. Jak przejść z trybu fast w tryb slow Do takich osób należy np. Izabela Sowa, twórczyni marki Lillow. Zapytana o to, jak przejść z trybu fast w tryb slow, podpowiada: Przede wszystkim trzeba patrzeć na metki i zwracać uwagę, gdzie i z czego produkowane jest ubranie, które chcemy kupić. Szukajmy rzeczy, które są szyte jak najbliżej nas i z naturalnych materiałów. Polscy projektanci współpracują z polskimi szwalniami, kupują tekstylia u polskich producentów. Ubrań nie trzeba transportować na duże odległości. Wiecie co to flight-shaming? To poczucie wstydu motywowanego względami ekologicznymi, że korzysta się z usług lotniczych zamiast używać bardziej ekologicznych środków transportu. Ubrania szyte w Azji muszą przylecieć do Polski samolotami lub przypłynąć kontenerami. Te szyte dla nas, Lillow, w Łodzi – nie muszą. Pamiętaj, że nie wszystko musi być nowe! Less waste (czyli mniej marnowania) to kupowanie w sklepach typu second hand albo wymienianie się ubraniami, z kolei Zero waste (czyli zero marnowania) to przerabianie ubrań, np. na woreczki do prania czy na zakupy, a więc użytkowanie tekstyliów do ich śmierci technicznej. - Ja sama mam w planie kampanię dotyczącą wymieniana się ubraniami i założenie grupy dla moich klientek na FB. Chodzi mi również po głowie szycie ubrań z recyklingu. Chciałabym zacząć od dżinsów. Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę, że proces produkcji naszych ukochanych spodni (zużycie wody, farbowanie, uzyskiwanie efektu sprania itd.) jest ekstremalnie szkodliwy dla środowiska i dla ludzi przy nim pracujących. Dlatego szukam kogoś – jestem już po pierwszych rozmowach – kto będzie przerabiał stare dżinsy na nowe, według moich projektów. - dodaje Izabela Sowa. Stwórz garderobę kapsułową Kolejna sprawa, na którą zwraca uwagę twórczyni marki Lillow to konieczność dbania o to, żeby tzw. odzież basic czyli odzież będąca bazą, fundamentem każdej stylizacji (np. koszulki, T-shirty z długim i krótkim rękawem) była najwyższej jakości. - To nie tylko kwestia „zakupów z głową”, bo wysoka jakość oznacza wiele sezonów użytkowania oraz możliwość tworzenia wielu stylizacji, ale także… zdrowia! Taka najbliższa ciału koszulka powinna być zrobiona z ekologicznych, naturalnych materiałów, co znacznie ogranicza ryzyko podrażnienia skóry oraz niekorzystny wpływ na nasze zdrowie kiepskiej jakości barwników. Jestem też gorącą zwolenniczką tzw. garderoby kapsułowej. Co to takiego? To idea, zgodnie z którą najlepiej mieć w szafie określoną liczbę klasycznych ubrań w stonowanych/ulubionych kolorach i od czasu do czasu powiększać go o sezonowe elementy garderoby - ale nie przypadkowe, a kupowane po namyśle. Takie podejście do mody daje możliwość ubrania się na każdą okazję przy niewielkiej ilości ubrań w garderobie. Dzięki temu ograniczamy wszechobecny konsumpcjonizm i minimalizujemy negatywny wpływ branży odzieżowej na środowisko. – komentuje projektantka Iza. Nie daj się wkręcić w wyprzedaże Ostatnia rzecz, na którą trzeba uważać to udawane wyprzedaże. W sieciówkach początkowo zawyża się ceny ubrań, żeby w trakcie „wyprzedaży” obniżyć ceny do pierwotnie planowanych. Cotton Incorporated – organizacja non-profit finansowana przez plantatorów bawełny w Stanach Zjednoczonych, która podlega Departamentowi Rolnictwa – oszacowała, że aż 68% konsumentów ocenia atrakcyjność odzieży tylko na podstawie stosunku ceny promocyjnej do pierwotnej. A Polacy kochają wyprzedaże co najmniej tak samo bardzo jak Amerykanie… Podsumujmy: Kto jest odpowiedzialny za to szaleństwo? Kto odpowiada za to, że konsumpcjonizm odzieżowy niszczy naszą planetę? I firmy odzieżowe, które nie tylko używają argumentu: „wychodzimy naprzeciw potrzebom klientów”, ale też te potrzeby nieustannie stwarzają i podsycają. I wszyscy, którzy zajmując się modą w social mediach – instagramerki/instagramerzy, influencerki/influencerzy, celebrytki/celebryci, nakręcają tę spiralę. I sami klienci, którzy nie umieją się oprzeć manipulacjom psychologicznym, w tym kuszącym reklamom, oraz mają niewielką wiedzę na temat funkcjonowania przemysłu mody. Wolisz statystyki? Proszę: Sektor ubraniowy wyceniany jest na ponad 2,5 biliona dolarów Każdego roku produkuje się 150 bilionów sztuk odzieży 25 dni – tyle średnio trwa życie jednej sztuki odzieży z najtańszej sieciówki 1 milion ton odzieży trafia co rok na śmieci 200 tysięcy ton wyrzucają sami mieszkańcy światowej stolicy mody – Nowego Yorku Słynący z uwielbienia dla ekologicznego trybu życia mieszkańcy Skandynawii co roku wyrzucają do śmieci ok. 8 kg tekstyliów 30% plastiku zanieczyszczającego wody i gleby naszej planety pochodzi z ubrań szytych z tworzyw sztucznych (np. poliestru) Chemiczne barwienie tkanin to drugi w kolejności czynnik odpowiadający za skażenie wód gruntowych na świecie przez ostatnie 15 lat aż 250 tysięcy pracowników zakładów tekstylnych w Indiach popełniło samobójstwo w Kambodży działa obecnie ok. 1 tysiąc fabryk odzieżowych, zatrudniających ponad 1 mln osób Dobrych ekologicznych rad udziela: Izabela Sowa, właścicielka polskiej marki Lillow. Źródło zdjęć: Newseria nie ponosi odpowiedzialności za treści oraz inne materiały (np. infografiki, zdjęcia) przekazywane w „Biurze Prasowym”, których autorami są zarejestrowani użytkownicy tacy jak agencje PR, firmy czy instytucje państwowe.
  • Рα ցаդушажወщι фищэւቹሗէ
  • ԵՒշεнኾгሤпε кሳዷ

Halmar zajmuje się sprowadzaniem mebli z Chin. My zamówiliśmy w salonie w Stawowej Woli kilka produktów do slaonu i sypialni. Uzytkujemy je już jakiś czas (z pół roku) i do tej po [rozwiń/zwiń] Niskie ceny, duży wybór, miła, profesjonalna obsługa, prostota reklamacji. Poziom obsługi: Jakość usług/produktu: Poleciłbyś znajomym?

Hej dziewczyny nie wiem czy już taki wątek się ukazał, ponieważ na bieżąco nie śledzę, mam do Was pytanie o sukienki z allegro czy któraś z Was taką zakupiła(zdjęcie)i jakie macie o nich opinie i oczywiście najważniejsze jak wyglądają w Realu?? a mnie by interesowała ta ma moze ktos ? Sukienki z Allegro to z reguły śmieci , szczególnie te do 55 zł. Masa chinszczyzny dobrze wygladajaca jedynie na modelce .Nazwy nie koniecznie chinske. Z reguly sa zbyt krótkie z kiepskiego materiału .ile razy nie kupiłam tyle razy zwracałam. Czasem mozna trafic fajna sukienke od osoby prwatnej w dobrej cenie, ale to tez ryzyko. powiem tak raz kupiłam i więcej sie nie dam na bić w butelkę sukienka była szatką bez podszewki nawet tiulu za to masa i wszędzie wisiały nitki, ... jak mam kupić na All wybieram rzeczy używane bo prywatni ludzie dają prawdziwe zdjęcia, oczywiście dla ostrożności nagrywam wszystko żeby mieć podkładkę w razie czego, ale jak dotąd sie nie zawiodłam. Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 2015-02-10 07:08 przez nnikunia. Finka1988 wielkie dzięki za linka dużo wyjaśnia dużo osób sprzedaje takie sukienki i inne ciuchy na szafie i na all, zamawiają je z Chin (dlatego wysyłka jest do 30 dni).. zdjęcia są mocno wyfotoszopowane, ja osobiście dałam się naciąć na bluzkę z dostawą do 30 dni, w rzeczywistości okazało się że materiał jest inny niż ze zdjęcia, nie mówiąc już o tym jak się bluzka układała na ciele.. nie kupuj,chinski badziew Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.
Jak ściągać ubrania z Chin? Aby sprowadzić towary z Chin, nie wystarczy tylko znaleźć producenta lub pośrednika. Przy imporcie towarów spoza UE towary muszą przejść odprawę celną, gdzie ze względu na wartość wyliczany jest podatek VAT oraz cło.
Ludzi online: 536, w tym 16 zalogowanych użytkowników i 520 gości. Wszelkie demotywatory w serwisie są generowane przez użytkowników serwisu i jego właściciel nie bierze za nie odpowiedzialności.
9gRzXv.